Witam.
Opiszę teraz nie dowcip ale małą sytuację która wydarzyła się w realu.
Sprzedawałem kanarki na giełdzie.
Podeszła do stoiska pani (młoda i uśmiechnięta) z klatką w ręku-po chwili rozmowy wybrała kanarka i zapłaciła.
Następnie zapytała głośno podając mi klatkę.
-Czy wsadzi mi pan ptaszka

-Z największą przyjemnością-odparłem

Trudno mi było wytrzymać bez śmiechu-pani po chwili też zrozumiała z czego się śmieje.
Sama się roześmiała a do tego zrobiła się bardzo czerwona na twarzy.
Pozdrawiam.
Mariusz