Nie ma współpracy między organizacjami lokalnymi, całkowicie niezauważalna jest współpraca między "branżami".
Czy ktoś w ogóle zadał sobie trud, żeby policzyć stowarzyszenia ptaków w Polsce? Znam miasta (niektóre nawet nie takie wielkie), gdzie działa kilka organizacji i stowarzyszeń hodowców ptaków i każde boryka się z tymi samymi problemami. Ostatnio nawet zamiast obserwuję, że raczej nasilają się tendencje do podziałów zamiast do zjednoczenia.