Zdjęcie miesiąca

Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Listopad 19, 2017, 05:18:18 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Tutaj poznasz wszystko o kanarkach i ptakach egzotycznych.
   
  Strona główna Pomoc Linki Zaloguj się Rejestracja  

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.

Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Zamieranie zarodków w jajach.  (Przeczytany 355 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
yotan
Uczeń3
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Solec Kujawski
Tytuły: Hodowca Roku 2014
Wiadomości: 1 975



WWW
« : Sierpień 24, 2017, 10:46:51 »

Bardzo wielu hodowców z mojego otoczenia skarży się na masowe zamieranie zarodków. Są to zarówno hodowcy kanarków, ale też gili, szczygłów. Są tacy,ktorych to nie dotyczy. Problem ten zapewne jest znany szerzej. Jak na niego reagować?
Rada jest prosta: trzeba poprawić karmę i powiększyć pulę genetyczną.
Gość hodujący gile i szczygły daje pokarmy z "górnej półki". Jest raczej ogarnięty i świadomy. Wie, ile za co zapłacił i dba o swój inwentarz. Tym bardziej rwie sobie włosy z głowy. Mnóstwo jajek stracił.
Sąsiad hodujący kanarki, niezrzeszony, mieszający rasy, też ma taki problem. Daje zupełnie inne karmy, od lokalnego producenta, ale twierdzi, że jeszcze się na nich nie przejechał.
Ja karmię jeszcze inaczej i też mam problem z zamierającymi zarodkami.
Żadnej sraczki, żadnych takich objawów nie zanotowałem, gówno obejrzane pod mikroskopem wydaje się być w porządku.

Jest jeszcze jedna rzecz. Brak dostępu do wiedzy hodowlanej na temat szczygłów, gili...Kserowali ode mnie archiwalne numery NE.
Zapisane


yotan
Uczeń3
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Solec Kujawski
Tytuły: Hodowca Roku 2014
Wiadomości: 1 975



WWW
« Odpowiedz #1 : Sierpień 24, 2017, 11:18:38 »

Nie chodzi mi o rodzaj karmy podstawowej, bardziej o dodatki żywieniowe, którymi uzupełniamy mikro- i makroelementy, witaminy i inne brakujące składniki pokarmowe.
Ja karmię obecnie swoje amadyńce trzema rodzajami karmy: Versele Laga, Karma-Mix i mieszanką nasion, którą przygotowuję sam. To wszystko służy za karmę podstawową. Ale w nasionach nie będzie wszystkich niezbędnych składników pokarmowych, albo część z nich będzie w niewystarczającej ilości. Aby to uzupełnić należy stosować dodatki żywieniowe - karmę jajeczną, owoce, warzywa... Niektórzy suplementują brakujące składniki żywieniowe w formie naturalnej, inni podają gotowe, syntetyczne dodatki do karmy i wody. Jestem zwolennikiem naturalnych pokarmów, ale nie w tym istota rzeczy. Problemem jest odpowiedni dobór składników, nieważne czy naturalnych, czy syntetycznych. Wbrew pozorom (moim zdaniem) suplementacja sztuczna jest trudniejsza - mimo, że możemy sobie odmiareczkować podaną przez producenta ilość, to z reguły narażamy ptaki na przedawkowanie jednych składników, a niedobory innych. Podając naturalne dodatki nie ma takiego ryzyka, ilości poszczególnych składników są bardziej zbilansowane. Pamiętać jednak przy tym trzeba, że ptak - wbrew powszechnie panującej opinii - nie pobiera tego, "co potrzebuje", tylko to, co lubi. Ptak też czuje smaki, też miewa ulubione pokarmy, które też nie muszą być zdrowe. 
Generalnie w hodowli moich amadyńców nie mam problemów z zamierającymi zarodkami. Z reguły jaja są albo zalężone (przeważająca większość), albo nie zalężone (niewielki odsetek). Nie zdarza się, żeby jajo było zalężone, a zarodek zamarł samoistnie, z innych przyczyn, niż pozostawienie jaj przez rodziców. Za to  w przypadku innych, tzw. trudniejszych gatunków mam ten problem. W przypadku tych gatunków nie biorę pod uwagę podłoża genetycznego (o tym za chwilę), a tylko i wyłącznie niedobory pokarmowe. Gatunki te do rozrodu potrzebują o wiele bogatszej karmy, niż amadyńce. Oprócz nasion muszę podawać im bogatą karmę jajeczną, przeróżny pokarm żywy, zielonki/owoce. Zauważyłem pewną zależność od karmy jajecznej: ptaki, które od początku ładnie jedzą mieszankę jajeczną mają udane lęgi, zaś ptaki, które z początku jej nie przyjmują, a żywią się prawie wyłącznie nasionami, ew. trochę robakami to mają problemy z lęgami, problemy właśnie w postaci zamierania zarodków - w ostatni weekend wyrzuciłem 3 zalężone jaja astryldów lawendowych, wszystkie 3 jaja miały dość dobrze wykształcony zarodek. Ale one nie chcą jeść żadnej mieszanki jajecznej, tylko ziarno. Zdarza się, że ptaki przy pierwszym lęgu nie jedzą karmy jajecznej, nabierają do niej przekonania w trakcie karmienia młodych. Wtedy najczęściej drugi lęg jest dużo efektywniejszy - praktycznie z wszystkich jaj wykluwają się młode.  Innych przykładem, że karma ma ogromny wpływ na efekty lęgowe jest fakt, że np. u polniczek zaobserwowałem znoszenie 3 jaj, z których zdarzało się, że wykluwały się wszystkie 3 młode. Hodowcy tego gatunku, z którymi rozmawiałem zgodnie twierdzili, że ptaki te znoszą 2 jaja, a wykluwa się 1 młody. U mnie rzadko kiedy ptaki te znosiły 2 jaja, najczęściej były to 3 zapłodnione jaja, z których wykluwały się przynajmniej 2 młode, a bywało, że i 3. Poczytałem w różnych miejscach o tym gatunku i okazało się, że w naturze też znoszą 2 jaja, 3 zdarzają się niezwykle rzadko, właściwie znalazłem opis 3 jaj w lęgu w naturze pochodzący tylko od jednego autora. Więc wniosek jest mój taki, że bogatą karmą ptaki były dobrze przygotowane do lęgów.

Jeśli chodzi o genetykę, to problemem w hodowlach jest chów wsobny. Dotyczy to zwłaszcza hodowców kanarków śpiewających, którzy budują linie hodowlane w oparciu o kilka najczęściej już spokrewnionych ptaków (rodzeństwo rodzone lub przyrodnie), które przedstawiają określoną "wartość hodowlaną" w postaci puli genów warunkujących odpowiedni śpiew. Oczywiście - w ten sposób "zagęszczamy" geny pożądane, ale tym samym "zagęszczamy" geny niepożądane, które mogą powodować różnego rodzaju anomalie, czyli chociażby zamieranie zarodków w jajach. Natura tak już jest skonstruowana, że sama eliminuje pewne połączenia genowe. Wśród niespokrewnionych ptaków niekorzystne połączenia genowe zdarzają się statystycznie rzadziej, natomiast wśród ptaków blisko spokrewnionych niekorzystne połączenia genowe muszą i będą zdarzać się częściej.

Co do problemów w hodowli gilów i szczygłów to nie potrafię pomóc. W naszym kraju nie ma takich tradycji ani doświadczeń, należy ich szukać wśród zachodnich hodowców.
Zapisane


Gregorov
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Ruda Śląska
Tytuły: Hodowca Roku 2016
Wiadomości: 279


Kanarki harceńskie


« Odpowiedz #2 : Sierpień 24, 2017, 12:26:03 »

Yotan - fajnie że znowu piszesz.
Wracając do tematu.
Miałem w tym roku taki przypadek u jednej samicy. Pierwszy lęg - na 6 zalężonych jaj tylko 2 wyklute, drugi lęg na 5 zalężonych jaj jeden wykluty. Samice żywione tak samo, u pozostałych nie było problemów.
Myślę że w tym wypadku zależy od zachowania samicy. Może jaj nie obracała, zaziębiła albo przegrzała.
Ciekawe spostrzeżenia znajdziemy również w tym wątku:
http://kanarki.eu/index.php?topic=2043.0
Zapisane


C-060
PZHKiPE oddział BYTOM
yotan
Uczeń3
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Solec Kujawski
Tytuły: Hodowca Roku 2014
Wiadomości: 1 975



WWW
« Odpowiedz #3 : Sierpień 24, 2017, 12:58:29 »

Wg mnie przytoczony przez Ciebie temat jest nieścisły:
- wg czego podzielony jest okres inkubacji na 3 okresy? Kiedy zaczynają się i kończą poszczególne okresy?
- we wszystkich okresach powtarzają się przyczyny, np. 1-zarażenie zarodka, 2-infekcje wirusowe, grzybicze czy bakteryjne, 3-choroby zakaźne itp.
Osoba, która to pisała, nie jest na pewno osobą fachową - nie słyszałem jeszcze o "zwyrodnieniach chromosmalnych". Fajnie, że facet się wiedzą podzielił, ale wg mnie nic ciekawego tam nie ma.
Jeśli problem występuje u jednej samicy, to jest to problem indywidualny, może być incydentalny (tylko w jednym lęgu/sezonie) lub nawracający (w kolejnych latach). Może być problemem natury chorobowej - np. jakieś zaburzenia hormonalne, albo po prostu samica nie nadaje się do lęgów, bo wadliwie inkubuje (nie obraca albo nie dogrzewa, schodzi z jajek itp.). wloczykij pisał o "szerszym problemie", czyli dotyczącym, jak mniemam, wielu samic/par lub prawie wszystkich. Też dochodzą mnie słuchy o takich problemach wśród hodowców.
Zapisane


wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #4 : Sierpień 25, 2017, 10:26:28 »

Doskwiera nam brak weterynarzy specjalistów. Nie wiem, jak proporcje wyglądają na zachodzie, ale my mamy małą podaż.
Tekst ogólne mówi o przyczynach,ale tylko ogólnie. Efekt jest taki,że jajka zamierają i świeżo wyklute pisklęta też a przyczyna raczej nieznana.
Doszedł mnie głos pewien,że to infekcja. Czyli co, antybiotyk prewencyjnie przez lęgami?
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
yotan
Uczeń3
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Solec Kujawski
Tytuły: Hodowca Roku 2014
Wiadomości: 1 975



WWW
« Odpowiedz #5 : Sierpień 25, 2017, 12:38:38 »

No tak, hodowcy kanarkó mają na wszystko jedno usprawiedliwienie: ADENO! Jak ptaki słabną: ADENO! Jak mało niosą jajek: ADENO! Jak jajka są puste: ADENO! Jak mają sraczkę: ADENO! I tak w kółko: ADENO goni ADENO! A skoro ADENO, to trzeba antybiotyk! Najlepiej przed, w trakcie i po, obojętnie czego by to dotyczyło! Tylko że nikt nie sprawdził, czy to rzeczywiście ADENO (bo za drogo hehe), a na ADENO antybiotyki nie działają, więc nieuzasadniona antybiotykoterapia więcej szkodzi, niż pomaga hihi
Brakuje nam rozsądku. Czytamy w internecie porady typu "grudkę wielkości wiśni" albo "skropienie wodą pomaga na drgawki" - chyba święconą? Chichot Chichot Chichot
I słuchamy starych, zwapniałych poglądów i przesądów, zamiast postępować zgodnie z dostępną wiedzą. Więc nie ma się czemu dziwić, że hodowle podupadają. To tak, jakby wraz postępem motorniczy Pendolino próbował podsypywać węgla, bo dziadek jeździł na parowozie, sypał węgiel i działało...
Zapisane


yotan
Uczeń3
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Solec Kujawski
Tytuły: Hodowca Roku 2014
Wiadomości: 1 975



WWW
« Odpowiedz #6 : Sierpień 25, 2017, 12:39:31 »

właściwie powinno być: "aktualną wiedzą"...
Zapisane


malypro
Uczeń4
Nowy użytkownik
****
Offline Offline

woj. śląskie
Wiadomości: 450


lizard, czerwona i żółta mozaika


WWW
« Odpowiedz #7 : Sierpień 25, 2017, 04:35:39 »

Ja zacząłbym tutaj od wykluczenia robalów- ptaszyńca. Dopiero potem zagłębiałbym się w temat karmienia i genów. Ten robal żeruje wieczorem, gdy jest ciemno.  Wychodzą one z zakamarków i szczelin kąsając samicę, która wysiaduje jajka.  Samica płoszy się i opuszcza gniazdo nie mając szans na powrót do niego z uwagi na panującą ciemność w ptaszarni. Nawet jeśli samica da radę wytrzymać ataki tych pijusów krwi  i nie będzie się płoszyć z gniazda to i tak młode nie przeżyją – padną na skutek zatrucia toksynami, które wpuszczają ptaszyńce podczas picia krwi. Młode słabną, bledną i nie domagają się karmienia.  Niektóre samice widząc lub czując, że z młodymi coś się dzieje po prostu ich nie karmią.
W dzień jak sprawdzimy gniazdo to nie zauważymy nic niepokojącego, no chyba, że to będzie już inwazja. Należy wyjąć jajka z gniazda i pogrzebać w gnieździe. Robale te najczęściej są miedzy filcem, a plastikiem. Może nam się wydawać, że jak dbamy o czystość w ptaszarni to ptaszyniec się nie przyplącze – nic bardziej mylnego.
Znajomy hodowca w tym roku stracił właśnie przez ptaszyńca cały trzeci lęg.
Zapisane


Gregorov
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Ruda Śląska
Tytuły: Hodowca Roku 2016
Wiadomości: 279


Kanarki harceńskie


« Odpowiedz #8 : Sierpień 25, 2017, 05:12:18 »

Robale te najczęściej są miedzy filcem, a plastikiem.
Polecam Insectin. Preparat w proszku.
Podsypuję gniazda między filcem a plastikiem.
Profilaktycznie.
Zapisane


C-060
PZHKiPE oddział BYTOM
wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #9 : Sierpień 25, 2017, 09:55:01 »

yotan, to co byś polecił do tej wody święconej? Jesteś "rycerzem, który mówi ADENO"? W sumie mogło by to się nawet tak układać. To co? Czosnkiem w gada?
malypro,robali brak.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
yotan
Uczeń3
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Solec Kujawski
Tytuły: Hodowca Roku 2014
Wiadomości: 1 975



WWW
« Odpowiedz #10 : Sierpień 25, 2017, 10:21:33 »

Na ADENO nie ma lekarstwa. Jeśli masz potwierdzoną infekcję adenowirusową, to zostaje tylko konsekwentna eliminacja chorych ptaków ze stada.
Powtarzam jeszcze raz: nie daję antybiotyków, nie stosuję syntetycznych suplementów tylko karmię naturalnie i nie mam problemów z zamieraniem zarodków u amadyńców.
Zapisane


wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #11 : Sierpień 25, 2017, 10:31:06 »

No, to karmimy podobnie.Ja też unikam chemii, choć  trochę jajka i rusk stosuję. Ale to tyle. W sumie, jadę na zieleninie. Z resztą, włosów sobie z głowy rwać nie zamierzam. A jak potwierdzić / wykluczyć ADENO?
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
yotan
Uczeń3
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Solec Kujawski
Tytuły: Hodowca Roku 2014
Wiadomości: 1 975



WWW
« Odpowiedz #12 : Sierpień 25, 2017, 11:03:17 »

badania serologiczne albo DNA
Zapisane


wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #13 : Sierpień 25, 2017, 11:17:58 »

Czyli praktycznie mogę sobie poprzypuszczać...i tyle.
Tak?
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
yotan
Uczeń3
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Solec Kujawski
Tytuły: Hodowca Roku 2014
Wiadomości: 1 975



WWW
« Odpowiedz #14 : Sierpień 26, 2017, 10:53:12 »

Dlaczego? Przecież podałem Ci metodę badania. Wystarczy znaleźć miejsce, gdzie to robią, dostarczyć materiał i... zapłacić. Chichot
Zapisane


Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Zdjęcie miesiąca

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2016, Simple Machines
Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!