Zdjęcie miesiąca

Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Grudzień 16, 2017, 09:54:34 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Tutaj poznasz wszystko o kanarkach i ptakach egzotycznych.
   
  Strona główna Pomoc Linki Zaloguj się Rejestracja  

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.

Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Niesmak  (Przeczytany 2549 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« : Wrzesień 27, 2016, 02:37:59 »

Podzielę się z Wami pewną refleksją.
Ilekroć kupuję Faunę i Florę,z niecierpliwością czekam na teksty prof.nadzw.Łabaja Marka.Lubię(hmm...lubiłem?)go czytać,choć wkurza mnie czasem niemiłosiernie.Czym?Wiele jest takich kruczków,które powodują ogromny dysonans w mojej głowie,hmm...raczej uśmiech nieśmiały i skryty,lecz szyderczy.
Przede wszystkim jakoś tych artykułów,mówiąc delikatnie, spada.
Zamiast czytać o ptakach,dowiaduję się,gdzie i kiedy wymyślono smartfona,kto i gdzie wysłał pierwszy spam komputerowy,coś na temat FSO Polonez i całe akapity takich bzdur nie mających nic wspólnego z ornitologią(chyba,że bohaterowie tych wydarzeń byli hodowcami-wątpliwa to jednak hipoteza).I tak całe akapity przepełnione marnością... Byle zapełnić stronę.
Czytałem już,jak przestrzega przed podawaniem marchwi ptakom,ze względu na jej absorbcję wszystkiego,co w ziemi szkodliwe.I już oczami wyobraźni maluję obraz profesora skrzętnie wyławiającego marchewkę z niedzielnego rosołu.Przecież sami ją jemy,dlaczego nie podawać jej ptakom?Chyba,że podajemy ptakom marchew z Chin,czy Indii,sami zaś spożywamy tę uprawianą na Mazurach,czy Lubelszczyźnie(jeśli jest tam uprawiana-nie wiem).Ja marchew lubię,jem i ptakom też podaję.Nie zaobserwowałem nagłych zgonów po spożyciu tejże.
Chwalił się już takimi rzeczami,że...Na Boga Świętego,co Ty chłopie wypisujesz?Rozumu nie masz?Marzy Ci się kojo pod celą z Mordziatym  i Siwym?Grypsera Ci miła?Lubisz grzywny płacić?
Najbardziej jednak martwi mnie zajadłość i upór z jakimi wypowiada się niepochlebnie na temat hodowców,ekspertów i rasy kanarków harceńskich.Cały czas wypomina jakieś niezaspokojone ambicje,ekspertów nazywa pseudoekspertami i wylewa całe wiadra bzdur na papier.Nie będę tworzył teorii,że jakiś podstępny kanarek w dzieciństwie zrobił mu straszną krzywdę i stąd teraźniejsza zemsta.Chciałbym jednak zauważyć,że statut każdej organizacji wchodzącej w skład PFO stanowi o popularyzacji hodowli ptaków.Autor winien zatem dopingować każdego,kto hoduje cokolwiek,co lata,miast zwalczać i ubliżać kolegom hodowcom.Być może sam ma jakieś niezaspokojone ambicje,na pewno zaś nie jest ekspertem kanarków harceńskich.Sukcesów hodowlanych też się nie potrafię doszukać...
Wiedzę na temat ptaków może ma,ale ja coraz mniej tej wiedzy dostrzegam w artykułach F&F podpisanych nazwiskiem Łabaj.Dostrzegam natomiast coraz więcej szkodliwości,pychy i bzdurnych ataków.I to mi się nie podoba.Być może wylansował się na krytyce sekcji A i teraz,dostrzegając,że PFO tonie,próbuje tym samym sposobem reanimować swój okręt?
Liczę po cichu,że w F&F znów poczytam artykuły eksperta,miast pseudoartykułów pseudoeksperta,które będą zachęcały do czytania,bez pozostawiania czytelnika z niesmakiem.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
JK
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Czeczewo
Wiadomości: 160


« Odpowiedz #1 : Wrzesień 27, 2016, 05:32:17 »

Nie musisz się zgadzać z prof. Markiem Łabajem, lecz na czym, jak na czym, ale na kanarkach to się zna bardzo dobrze i mało jest takich osób, z taka wiedzą na temat kanarczarstwa, w Polsce. A jeśli te artykuły Tobie nie odpowiadają, to najlepiej je pominąć i porostu nie czytać.
Zapisane

wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #2 : Wrzesień 27, 2016, 05:50:18 »

A jeśli te artykuły Tobie nie odpowiadają, to najlepiej je pominąć i porostu nie czytać.
Analogicznie,jeśli jakaś rasa mu nie odpowiada,nie musi o niej pisać.Zwłaszcza bzdur.
na kanarkach to się zna bardzo dobrze
Nie wątpię.Mało tej wiedzy jednak w artykułach...cieniutko...Mam prawo do rozczarowania?
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
JK
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Czeczewo
Wiadomości: 160


« Odpowiedz #3 : Wrzesień 27, 2016, 06:04:30 »

To mam dla Ciebie świetną propozycję - sam zacznij pisać sensowne artykuły do gazet, albo nawet napisz jakąś książkę na ten temat tak, abyśmy mogli docenić Twoją wiedzę i doświadczenie. W sieci wielu jest bowiem "mądrych", a to dlatego, że nie sposób ich zweryfikować w rzeczywistości.
Zapisane

wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #4 : Wrzesień 27, 2016, 06:13:24 »

Ale ja nie potrzebuję,żeby mnie hodowcy doceniali.Nie potrzebny mi marny pył splendoru i sławy.Są inne rzeczy.Ważniejsze,większe,piękniejsze.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #5 : Wrzesień 28, 2016, 08:31:21 »

Porównałem sobie artykuły dotyczące kur,gołębi, psów,papug do tych o kanarkach.Przepaść.Ilość treści nieporównywalna.JK,nie mogę Ci przyznać racji.Trzy minus to max,jaki mogę przyznać prof.nadzw.dr Łabajowi.Tamte teksty wyszły spod piór magistrów,inżynierów,ludzi z mniejszym dorobkiem naukowym a są o niebo lepsze.Zawierają więcej konkretów i nie znajduję w nich żadnych bezsensownych przytyków.Przypomniał mi się stary studencki dowcip.Co musi wiedzieć student?Wszystko.Co musi wiedzieć asystent?Gdzie to jest napisane.Co musi wiedzieć profesor?Gdzie jest asystent.I coś w tym jest.Niestety,muszę podtrzymać swoje zdanie.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
JK
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Czeczewo
Wiadomości: 160


« Odpowiedz #6 : Wrzesień 28, 2016, 07:38:05 »

Szczerze, to przyznanie od Ciebie racji to nawet nie marzyłem, ponieważ rację zawsze masz tylko TY. To co już powiedziałem - najpierw sam się wykaż na łamach prasy. A jeśli Jesteś w tym za "cienki", to przynajmniej nie krytykuj, bo w tym potrafisz przewodzić. I tyle w tym temacie. Miserere verba.
Zapisane

wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #7 : Wrzesień 28, 2016, 09:04:39 »

Skoro jestem w tym dobry,dlaczego mam tego nie robić? Nie rozumiem po łacińsku.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #8 : Listopad 14, 2016, 10:18:33 »

Zasiadłem dziś ponownie do lektury F&F.Oczywiście najpierw przeszedłem do artykułu podpisanego nazwiskiem prof.Łabaja.Dawno nie czytałem tak dobrego tekstu.Polecam wszystkim.Bardzo ładnie napisane o tym,co i dlaczego podawać ptakom.Stoi tam też o podgniłych owocach.Autor pisze,że czasem wrzuca kilka do wolier.Żadnej chemii,żadnych granulatów,diheksydrokalatów.Zapowiada się bardzo ciekawie.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
malypro
Uczeń4
Nowy użytkownik
****
Offline Offline

woj. śląskie
Wiadomości: 450


lizard, czerwona i żółta mozaika


WWW
« Odpowiedz #9 : Listopad 14, 2016, 07:36:14 »

to je sarkazm? Uśmiech albo wstałeś prawą nogą Uśmiech
Zapisane


wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #10 : Listopad 14, 2016, 07:49:24 »

Nie no,jak nie pisze facet pierdół,wychodzą mu fajne i ciekawe rzeczy.Naprawdę mi się podobał artykuł i czekam z niecierpliwością na to,co w tych nadgniłych owocach za dobro siedzi.Pewnie odrobina alku i octu też się ptakom do zdrowotności przyczynia.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #11 : Listopad 22, 2016, 11:19:00 »

Wpadła mi w łapki ostatnio Exota.I tam trafiłem na tekst o szkoleniu śpiewaków podpisany nazwiskiem Łabaj.Artykuł dość ciekawy,przyjemnie się czyta,oczywiście garść uszczypliwości(do przyjęcia) i co najważniejsze-w moim przekonaniu dowodzący braku praktyki w szkoleniu śpiewaków.Dlaczego?Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie:po co jest trening?Staramy się nauczyć nasze ptaki płynnego,długiego,poprawnego,bezbłędnego śpiewu na zawołanie.Żeby ptak nauczył się śpiewać dłuuugie tury, musi mieć spokojne miejsce do nauki.Musimy mu ograniczyć czynniki rozpraszające.Nie można takiemu uczniowi przerywać śpiewu.Ptaszek musi też dużo śpiewać.Musi dużo ćwiczyć,żeby być w tym śpiewie dobrym.Oczywiście dajemy starego samca-nauczyciela,wszystkie te szmery bajery.
I tu pojawia się ten pierwszy,drobny szczegół,który czyni różnicę.Zaciemnienie.Czy ptak,któremu odetniemy światło będzie śpiewać?Nie.Wszędzie jest napisane,że gdy ptaki przepuścimy do klatek szkoleniowych(najpierw bez przegródek,potem wkładamy przegródki),należy zasłonić regał.Ale nie zaciemnić.Ja stosuję białe prześcieradło.Takie,jak były kiedyś.Nie zaciemniam klatek,tylko je zasłaniam.Ptaki mogą sobie spokojnie śpiewać.Nie są niepokojone przez domowników poruszających się po mieszkaniu,ruch za oknem,czy cokolwiek,co może ptakowi "mignąć"gdzieś tam i tym samym zdekoncentrować.Ptaszek ma swoje miejsce,oddzielone od innych,gdzie nikt mu nie zagląda,nie niepokoi i ma delikatnie tylko przyciemnione światło(prześcieradło w kolorze białym niewiele daje zaciemnienia-prawie wcale).Ma swoje spokojne miejsce do treningu.Moim zadaniem jest tylko słuchać,czy zza prześcieradła nie słychać błędów i ewentualnie te błędy złapać i wynieść precz,żeby nie zarazić reszty stada.Zaciemnienie stosuję dopiero w drugiej fazie treningu,kiedy ptaszki mają już wyćwiczony śpiew i trzeba je nauczyć wykonywać go na zawołanie.W tym roku 2 tygodnie przed premiowaniem wystarczyło,by ptaki zaśpiewały na stole.
Druga rzecz czyniąca różnicę.Dieta.Ptaszek musi być na diecie przed premiowaniem.Nie mozna go "rozbujać" jajkiem i mieszanką,żeby drobił łapkami,skakał po klatce i generalnie zachowywał się jak buchaj rozpłowowy.Oczywiście karmienie samym rzepikiem(rzepakiem) spowoduje tylko,że ptaszek opadnie z sił i nic nie osiągnie.O ile potrafię słuchać i czytać ze zrozumieniem,nikt nie stosuje aż tak drastycznych diet.Owszem rzepik(rzepak-różnie hodowcy stosują)jest podstawowym pokarmem uczniów,ale nie jedynym.Podajemy jabłko,pokarm jajeczny,biszkopt,mieszankę,kanar,konopie,len,murzynka,słonecznik itd...ale w małych ilościach.Nie można ptaszka głodzić,ale nie można też go zbytnio pobudzać.Poza tym w bardzo wielu hodowlach,każdy ptak ma swoją indywidualną dietę,zależną od aktualnego stanu małego zawodnika.Swoją drogą,nieźle muszą się narobić hodujący po 150 sztuk...Ptaszki zatem dostają jeść,ale każdy hodowca harcenów ma w głowie ostrożność i rozwagę związaną z tym tematem.
Moja hodowla,to jest moja drużyna.Ja jestem jej prezesem, dyrektorem sportowym, kucharzem, rzecznikiem prasowym, menadżerem, masażystą, asystentem trenera i trenerem.Moi zawodnicy muszą rosnąć,trenować i kiedy trzeba - iść na dietę.Kiedy jednak pomyślę,że ta dieta trwa w sumie około 2-ch miesięcy(w całym życiu ptaka) i tak naprawdę nie jest tak strasznie drastyczna,myślę sobie,że gorzej mają dla przykładu dzieci w Chinach.
Wczoraj odwiedził mnie hodowca kanarków kolorowych z klatki obok, w tym samym bloku.Siedzimy sobie i w pewnym momencie mówię do niego: Proszę zauważyć,siedem samców w regale,wszystkie śpiewają a my tu sobie spokojnie rozmawiamy.Odowiedział: u mnie by to było niemozliwe.
Harceny to naprawdę świetne ptaki.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #12 : Grudzień 08, 2016, 10:44:59 »

No i udało mi się kupić w końcu tą Exotę.Niedaleko od domu,więc nie muszę gonić przez pół miasta w poszukiwaniu empiku.Usiadłem sobie do spokojnej lektury artykułu mojego ulubionego autora i troszkę mi się ręce pozałamywały."Pewnie(...)"narażę" się paru Kolegom,ale to nic."Brak praktyki wyziera z tego artykułu bardziej,niż wydawało mi się to przy pierwszym,dość szybkim i pośpiesznym zapoznaniem się z tekstem.
1.Do czynników abiotycznych należy dołożyć wilgotność powietrza.Zbyt suche może powodować chrypkę i tym samym gorszą ocenę.Wilgotność jest zatem istotna.
2.Nie ustawia się ptaków za każdym razem inaczej w kolekcji.Tutaj każdy ptak ma swoje stałe miejsce.I czym to owocuje?Na podstawie moich obserwacji,ptaki się ze sobą "zgrywają".Po początkowym etapie chaosu,stopniowo ptaszki zaczynają śpiewać razem a nawet "gibać"się razem.Jak na komendę."Uwaga drużyna,turkot.I jedziemy.Uwaga drużyna bas!Iiii dzwonki!Gdzie mie trójka z fletem wyjeżdżasz?!Wrrróć!".Mieszanie klatkami jest wskazane,kiedy wystawiasz pojedynki.Wtedy nie wiesz,który w kolekcji zostanie wylosowany Twój ptak.Może na samej górze a może na dole.
3.Nie wiem,czy ptaki karmione rzepikiem(rzepakiem)pomieszanym z kanarem w stosunku 50/50 w ogóle zaśpiewają.Ja nie jestem na tyle odważny,żeby taką dietę stosować.Kanar bardzo pobudza ptaki i może się to skończyć tym,że ptaszek zamiast śpiewać będzie szalał w klatce.Podobnie ma się sprawa z moczeniem rzepiku(rzepaku).Jak już się w tym ziarnie"dzieje",ptaki też dostają"szajby".Moje wnioski po tym sezonie przygotowawczo-konkursowym są takie,że w przyszłym roku raczej będę karmił niemoczonym ziarnem.Oczywiście na etapie przygotowania do konkursu.
Artykuł dowodzi braku praktyki,która z teorią ma niewiele wspólnego.Myślę,że raczej wprowadza w błąd  niż pomaga.Nie da się za pomocą genetyki wyliczyć,co kanarek będzie śpiewał.Może z grubsza.Stwórca w swej wspaniałości troszkę bardziej to zagmatwał.Nie każdy ma głos i talent.Słaby głosik można rozćwiczyć.Talent można zmarnować.Gdyby Violetta Willas piła jabole,jarała szlugi i biegała bez szalika nie potrafiła by wyciągnąć 5-ciu oktaw.Gdyby nie ćwiczyła,też nie.Kukulska odziedziczyła głos po matce,ale gdyby nie umiejętne prowadzenie i ćwiczenia,wierzcie mi,nie opanowała by swojego głosu.Nie dociągała by,fałszowała...Śpiewu nie da się obliczyć.
Odwiedziła mnie mama.Siedzimy sobie przy herbatce i nagle pyta:Co mi tu tak hu,hu robi?Co chwilę tylko hu,hu i hu,hu.Odpowiedziałem z uśmiechem:Mamo,to jest właśnie flet
I na koniec wierszyk,może nie znanego poety,ale współczesnego(choć nieistniejącego już) kabaretu"Potem",który czasem sam sobie w myślach przypominam.
Chciałby człowiek na wyżyny a tu ciągle niż.
Nie uniesie pusta głowa tłustej dupy wzwyż.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #13 : Grudzień 09, 2016, 08:58:46 »

Mam kolejny piękny przykład.Odbywają się MP kanarków śpiewających.Idzie zmiana pogody,zaczyna wiać.Wiele osób może się czuć nieswojo,ospale,kogoś może boleć głowa.Czy ptaki mogą udczuwać negatywne skutki wahań ciśnienia?Czy mogą się czuć"nieswojo?Czy może się zdarzyć,że ptak czuje się oklapły,jakiś-taki?Czy może się zdarzyć,że ptaszek nie zaśpiewa,mimo karmienia,treningu itd?
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 613


« Odpowiedz #14 : Grudzień 12, 2016, 09:29:48 »

Jest na tym świecie wąskie grono osób(niestety wpływowych),które częso wypowiadają się na temat kanarków harceńskich(niem.harzer edelroller=harceński szlachetny turkot).Z żalem i troską muszę zauważyć,że wypowiedzi tych ludzi często cechuje niewiedza i/lub celowe pomijanie faktów,niedostrzeganie trendów,które cechują środowisko jego hodowców, wreszcie jawna i bezpardonowa walka z tym środowiskiem(zapewne spowodowana niewiedzą,która z kolei powoduje niskie poważanie tychże we wspomnianym gronie entuzjastów turkotu).Mam na myśli wspomnianego wcześniej Marka Łabaja,ale też kroku próbuje dorównać mu Andrzej Jenczura.
Obaj panowie skrzętnie pomijają fakt wynikający z dosłownego tłumaczenia "harzer edelroller",które spowodowało,że polscy hodowcy nazywają kanarki harceńskie szlachetnymi.Czytając artykuły pierwszego i przeglądając stronę internetową drugiego,nie można nie dostrzec ich zdecydowanie pejoratywnego stosunku do tego zwrotu.Moim zdaniem owo podejście determiowane jest niedowartościowaniem obu panów.Wystarczy zajrzeć do słownika i sprawa staje się jasna,jednak rozumiem,że nie pozwala na to duma.Osobiście uważam,że panowie już swojego zdania nie zmienią.Starzy ludzie tak mają,że jak się uprą,nie docierają do nich żadne argumenty.Trzeba ich zgryźliwości przyjmwać z uśmiechem.
Obaj panowie zauważają kurczącą się ilość tur wykonywanych przez te ptaki.Jednak i tu cechuje ich niewiedza.Turkot jest błogosławieństwem i przekleństwem tej rasy.Tura tak piękna,że na jej tle inne wypadają słabiej.Nie wiem,jak wybrzmiewał śpiew harcena 50 lat wstecz,ale nie da się nie zauważyć,że stał się bardzo ubogi w porównaniu do przeszłości.Nasuwa się pytanie,czy to źle?Tutaj każdy może mieć swoje zdanie,więc ja przedstawię swoje.Najczęstszym repertuarem harcena jest turkot,bas,dzwonek i flet.Ale ptaki wykonują też dzwonek perlisty,szokiel i tokę.Dlaczego więc hodowcy nie przykładają wagi do tych trzech tur,dlaczego szokiel,tura wodna,toka praktycznie zanikły?Woda i toka są wybitnie denerwujące w śpiewie harcenów.Tępiono i  tępi się wodę i tokę.Ciuk,ciuk w trakcie pieśni moim zdaniem brzmi jak gwóźdź.Natomiast piękny szokiel jest"blisko"toki,więc tępienie tejże spowodowało zanik szokla.Dzwonek perlisty(ptak z tym dzwonkiem zdobył dla mnie pucharek),śpiewany jest na "i".Jeśli staramy się,by nasze ptaszki raczej śpiewały na "u",tura śpiewana na "i" pasuje do pieśni jak pięść do nosa,więc taż ją eliminujemy,żeby nie drażniła ucha.Woda też moim zdaniem jest nieprzyjemna i eliminuje ptaki z dalszej hodowli,choć są tacy,którzy twierdzą,że ptaki z wodą mogą dawać młode z pięknymi turkotami.Wolę ptaszki "czyste",stonowane,nie chlapiące,bez ciukania,bez tego denerwującego "i",takie,przy których da się pogadać i których przyjemnie się słucha.Śpiew harcenów,na przestrzeni dziejów redukuje się stopniowo do turkotu.Bywają już hodowle,w których zanika dzwonek i flet,jednak miejmy nadzieję,że na 4 turach śpiew harcenów utrwali się na dłużej.Tutaj dochodzimy do kolejnego zagadnienia,którego obydwaj Panowie nie dostrzegają.
Obaj panowie nie zauważają,że harceny przestały być artystami. Slavujar, timbrado, malinois, rosyjski,amerykański...to one wykonują skomplikowane pieśni.Śpiew slavujarów składa się nawet z 30(!)tur,jak przeczytałem w NE.Kanarki szlachetne stały się sportowcami.Najlepszymi sportowcami wśród śpiewaków.Są proste w hodowli i mają prostą pieśń,przez co są łatwiejsze w kontroli.Również nasi sąsiedzi fascynują się śpiewem harcenów.Czy można ten fakt wykorzystać?Nie bardzo.Nasze sezony konkursowe nie są równoległe,w Polsce kończymy zbyt wcześnie.Dlaczego?Bo tak.Potem pan Jenczura płacze ze swej strony,że jego kolega,czy dwóch nie pojechali do Poznania i jacy to hodowcy harcenów są niedobrzy.Nie dostrzega przy tym swojej skrajnie głupiej i pozbawionej sensu argumentacji opartej o pokręconą,niezrozumiałą logikę.Co go obchodzi,że przybyli z zagranicy sędziowie zostali ugoszczeni godnie,przecież mogliśmy równie piękne zawody zorganizować w czeladzkim sraczu.Zamiast przesunąć sezon o miesiąć,lepiej biadolić,że szlachcie się nie podoba.Co by nam to dało?Na pewno chętniej przyjechała by do nas zagranica,bo po co jechać na konkurs,skoro ptaki jeszcze nie do końca są rozśpiewane?Czy kolorowcy i kształtowniki wystawiają ptaki niedopierzone?Więc znów niewiedza i wyrokowanie oparte na subiektywnej,błędnej ocenie.Harceny wystawia się do oceny od połowy listopada do połowy stycznia.I możesz to powtarzać 50 razy,ale obaj wiedzą lepiej,bo nie hodują harcenów,więc wiedzą lepiej.Proste i logiczne jak obaj panowie.
Teraz rzecz,która wyziera spomiędzy wierszy.Wyczułem niewiarę w Polaków.Mamy słabe ptaki,cienkie hodowle i w ogóle powinniśmy się od wszystkich uczyć.Ciekawa sprawa,bo całkiem niedawno rozmawiałem z pewnym megamózgiem i niekwestionowanym autorytetem hodowlanym.Co usłyszałem?Że Polacy mieli całkiem spory wkład w rozwój harcenów.Jakaś emigracja,Śląsk,Poznań,Kraków...Wydźwięk rozmowy sugerował,że "Nasz polski kanarek" nie było określeniem tak bardzo chybionym.Nie należy umniejszać naszego wkładu w rozwój rasy.Z resztą,autor w książce pisze,że nasze kanarki wywodzą się z linii harcenów.Nie jesteśmy twórcami tej rasy,ale mamy ogromny wkład w jej rozwój.Wypadałoby to uszanować.Myślę,że otoczony książkami Marek Łabaj nie napisze o tym w swoich atrykułach,nawet gdyby jego źródła to potwierdzały. Na kanwie tejże dyskusji toczonej przez telefon naszła mnie myśl.Oto jest rasa niewątpliwie niemiecka.Najbardziej niemiecka.Czym się charakteryzuje?Ma chełm i stoi na baczność.
W szkoleniu harcenów ważny jest nauczyciel.Tenże musi być bezbłędny.Inaczej młodzież będzie powielać błędy.Błędy należy bezwzględnie usuwać.Ja myślę sobie tak,że niech sobie pan Jenczura robi kotyliony,dyplomy i co tam lubi w ramach prac społecznych dla chwały federacji,klubu i hodowli.Niech sobie pan Łabaj pisze artykuły o historii, kolorze,kształcie i żywieniu.Ale niech obaj panowie nie wypowiadają się na temat harcenów.Niewiedza w tym temacie aż kipi.To,co działo się w Czeladzi za prezydentury nieomylnego Jenczury, woła o pomstę do nieba.To,co Łabaj pisze w swoich artykułach dotyczących harcenów, nie nadaje się na wyściółkę do klatek.Obaj wyrządzają środowisku szkodę i w tym duchu wychowują kolejne pokolenia.Dziwię się tylko,że pan Sobecki drukuje te bezwartościowe brednie,przydałby się recenzent.
Żaden z nich nie zmieni swojego postępowania.Nie ma co liczyć na przekonanie rzeczową argumentacją,merytoryczną dyskusją.Obydwaj są na to za starzy.Po co na koniec kariery hodować sobie wrzód na dupie? A ja na wojnę jestem przygotowany.Tylko po co?Jestem zwolennikiem kompromisu.A gdyby jakieś wnioski do sądu,czy coś,nazywam się Krzysztof Pandzich i wiem,że to czytacie.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Zdjęcie miesiąca

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2016, Simple Machines
Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!