Zrobilem tak jak mowiles lecz niestety po kilku dniach znalazlem martwe piskle w gniazdku.Nie wiem co bylo przyczyna,wiem ze samiec tak jakby nie dopuszczal samicy z powrotem ,gdy ta na chwile z niego wyszla.
Mam pytanie: czy wieszać gniazdo z powrotem czy dac sobie spokój? Po usunieciu martwego pisklaka zabralem gniazdo z klatki.
Był to już drugi lęg-w pierwszym były 2 jaja z czego 1-dno wyrzucone z gniazda(nie wiem kto to zrobił-on czy ona) a z drugiego nic nie wyszlo.Proszę o pomoc,bo nie wiem co robic z gniazdem
