Zdjęcie miesiąca

Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Grudzień 16, 2018, 09:32:25 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Tutaj znajduje się kopalnia wiedzy o kanarkach i ptakach egzotycznych.
   
  Strona główna Pomoc Linki Zaloguj się Rejestracja  

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.

Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Najpilniejsze sprawy  (Przeczytany 2958 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Jacky
Administrator
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Łódź
Netykieta: Nadzór mam nad Adminem
Wiadomości: 2 716



« : Marzec 25, 2010, 08:39:45 »

Co należałoby poprawić w funkcjonowaniu Twojego stowarzyszenia?
Zapisane

piotrek
Uczeń3
Nowy użytkownik
***
Offline Offline

opolskie
Wiadomości: 270


« Odpowiedz #1 : Kwiecień 02, 2010, 05:38:11 »

Szkoda, że nikt nie odpisuje na ten wątek. Bardzo wiele osób narzeka na sytuację panującą w PFO oraz w ich rodzimych związkach. Z pewnością mają racje. Ale jak jest możliwość wypowiedzenia się na temat tego co chcieli by zmienić oraz czego oczekują od swoich związków i jakie są najpilniejsze sprawy to nikt się nie wypowiada.
Przecież związki to my, ludzie, którzy do nich należymy. Klimat w związku świadczy o jego członkach a relacje między nimi świadczą o związku. Jeżeli należą do nich ludzie życzliwi i chcący pomagać innym, początkującym hodowcom, to sam związek będzie przyciągał nowych członków a tym samym będzie się rozrastał i rozwijał.
Jeden z polityków powiedział kiedyś cyt-„nie pytaj co związek hodowców może zrobić dla ciebie ale co ty możesz zrobić dla związku” (może cytat nie jest dosłowny ale myślę, że warto go w tym miejscu przytoczyć).
Utarło się, że jesteśmy narodem, który lubi często narzekać ale tak naprawdę sami nie robimy nic aby coś zrobić z tym co nas denerwuje.  Bo po co? Lepiej winą za niepowodzenia obarczać innych. łatwiej powiedzieć, że to ONI nic nie robią albo robią to Źle. Jednak chyba nie o to tu chodzi. Zachęcam wszystkich aby nie tylko patrzyli innym związkowcom na ręce ale aby także dali coś swoim związkom od siebie. Jeżeli ktoś twierdzi, że przynależność do danego związku to bzdura, bo tam nic się nie dzieje, to zachęcam go do tego aby sam, od siebie zainteresował innych hodowców jakimiś np. nowinkami hodowlanymi. I już na zebraniu może powstać ożywiona dyskusja na dany temat.
Mój staż w związku jest można powiedzieć żaden. Ale z pewnością po jednym spotkaniu daje słyszeć się głosy niezadowolenia. Pytam dlaczego? Przecież każdy członek związku działa tam społecznie i nie otrzymuje za to pieniędzy. Więc chyba nie tylko do jego zadań należy robienie wszystkiego aby inni byli zadowoleni. Uważam, że to należy także do zadań każdego związkowca.
Kanarczarstwo to wspaniałe hobby. Zróbmy więc wszystko aby nie dzielić hodowców tylko ich jednoczyć. Niech zdobywanie nagród i pucharów na wystawach nie przeradza się w wojnę o wszystko ale było jedynie zdrową, sportową rywalizacją.
Czego oczekuje od zawiązku? Otóż chciałbym aby w naszym kraju stało się możliwe wydawanie gazetki w formie chociażby miesięcznika, dwumiesięcznika poświęconego hodowli kanarków.  Było by miło poczytać zarówno o tym w jaki sposób hodować poszczególne rasy kanarków, na temat wzorców ras, o tym co nowego słychać w poszczególnych związkach i PFO, o relacjach z wystaw… Myślę, że tematów jest dużo a ludzi chcących takie artykuły pisać też by się znalazło. Z pewnością nie musiałby to być jedynie nasz /hodowców/ magazyn. Chyba nic nie stoi na przeszkodzie aby w ten sposób propagować hodowlę u młodych i nie zrzeszonych osób.
Przy takim obrocie sprawy, odpowiadając na pytanie Jacy zamieszczone w innym wątku byłbym (i myślę, że nie tylko ja) płacić większe składki.
Tak więc moim zdaniem wszystko zależy od nas samych. Dajmy coś od siebie a nie tylko oczekujmy od innych aby dawali nam to co naszym zdaniem nam się należy. Przepraszam, że się tak rozpisałem ale uważam, że w tym temacie nie wypada wypowiedzieć się jednym zdaniem. Jest wiele do zrobienia. Nadmieniam, iż to co napisałem to jedynie moje zdanie i przemyślenia na ten temat i nie wszyscy muszą się z tym zgodzić. Pozdrawiam Piotrek. 
 
Zapisane

Reticulata
Uczeń4
Nowy użytkownik
****
Offline Offline

Wiadomości: 111


« Odpowiedz #2 : Kwiecień 02, 2010, 07:37:12 »

Piotrek
Bardzo pięknie i trafnie opisałeś sytuację w stowarzyszeniach. Tak jest w rzeczywistości. Niezwykle zgrabnie i odpowiednio zaadoptowałeś cytat. Dla przypomnienia podam, że słowa te wypowiedział były prezydent USA -  John Fitzgerald Kennedy: Nie pytajcie, co kraj może zrobić dla was; pytajcie, co wy możecie zrobić dla kraju. Dobrze byłoby, aby Twoją sentencję przetrawił każdy członek jakiejkolwiek organizacji i zaczął wedle niej postępować. Brawo Piotrek!
Zapisane

Mark
Administrator
Użytkownik
*
Offline Offline

Częstochowa
Netykieta: Nadzór mam nad Adminem
Wiadomości: 709



WWW
« Odpowiedz #3 : Kwiecień 10, 2010, 09:40:11 »

Szanowni koledzy takie apele o działanie w swoich macierzystej organizacji już były na tym forum lansowane miedzy innymi przez Andrzeja i NORWIKA 24 piękne to hasła i nawoływania ,ale czy coś z nich jest ?poza szlachetnością samego apelu.
Ja   popieram takie apele i przyłączam się do nich ,ale mam tez świadomość że nie wiele one mogą zmienić.
Skoro już ten temat zaistniał to  zastanówmy się wszyscy dlaczego tak się dzieje że wszystkie nasze związki działają tak marnie ? bo na pewno jedyną przyczyna takiej mizeroty nie jest leniwość hodowców.
Według mojej oceny przyczyn jest kilka.
Pierwsza przyczyna to braku dobrych przykładów z góry ,czyli  jest tak ja na górze czytaj w PFO.
Drugą przyczyną jest według mnie brak pieniędzy bo wiadomo składki niskie i przeważnie wszystkie pieniądze pożera zawsze  coroczna wystawa oddziałowo,skąd wziąć pieniądze na prelegenta np.weterynarza ?
Trzecią przyczyną jest w mojej ocenie struktura wiekowa hodowców,ludzie starsi raczej niczego nie oczekują od swoich związków poza coroczna wystawa oddziałową i obrączkami.
Piaty przyczyna to brak w organizacjach ludzi młodych,pełnych zapału i energii ,którzy mogliby swoim zapałem pociągnąć do działania innych.
Szósta przyczyna to antagonizmy wśród samych hodowców ,bo osobna frakcja to kanarki śpiewająca,osobna frakcja to egzotyka a jeszcze inna to kanarki kolorowe i kształtne, te frakcje niejednokrotnie wręcz się zwalczają nie mówiąc już o wzajemnej współpracy.
Siódma przyczyna to brak nawyku do działania ,bo nigdy się nic nie robiło i było dobrze.
Ósma przyczyna brak potrzeby hodowania na prawdę dobrych ptaków klasy wystawowej.Po co organizować szkolenia jak wyhodować idealnego glostera jeśli to większości nie obchodzi,bo jednego interesują papugi drugi hoduje jakieś mieszańce a trzeci hoduje amadyny.
dziewiąta przyczyna to całkowity upadek prestiżu pracy społecznej.
dziesiąta przyczyna może najważniejsza to brak jasno sprecyzowanych celów działań.
Jedenasta przyczyna to sztuczność przynależności terytorialnej,czyli przypadkowość zgromadzonych w jednym związku hodowców ,z których każdego interesuje co innego tak na prawdę łączy ich tylko wspólne miejsce zamieszkania.
Przyczyna dwunasta to brak możliwości zapłacenia za swoją prace społeczna na rzecz związku.Nie mam czasu i chęci pracować na rzecz związku to płacę dodatkowe pieniądze i mam spokój od prac społecznych.Dla przykładu Polski Związek Wędkarski nakłada na swoich członków obowiązek prac społecznych na rzecz związku.Jednak daje również możliwość zapłacenia za te nie przepracowane godziny prac społecznych.Podobnie w niemieckim związku hodowców ptaków DKB istniej tam pojecie ;wolnego członka; czyli kogoś kto płaci wyższe składki członkowskie a w zamian jest zwolniony z jakiejkolwiek działalności na rzecz swojego stowarzyszenia.
Jak widać z moich powyższych rozważań przyczyn mizeroty w naszych związkach i stowarzyszeniach jest wiele,co daje nam pojecie o złożoności tego problemu.
Wielu hodowców organizacyjnie wyżywa się poza swoimi związkami ,np.w różnych układach koleżeńskich.Dzieje się tak dlatego ze łatwiej jest się zorganizować w grupie koleżeńskiej niż zrobić to samo w ramach oficjalnie działającego związku.
Teraz może trochę pozytywnych przykładów jak można działać nie koniecznie w ramach jakiegoś związku lub stowarzyszenia .
Grupy koleżeńskie ,których w naszym kraju działa kilka są świetnym przykładem na działania organizacyjne jakie podejmują hodowcy w celu osiągnięcia interesujących ich celów hodowlanych.
.Ja ze swoimi kilkoma kolegami już kilka lat temu potrafiłem się zorganizować i wspólnie z nimi określić cele jakie chcemy osiągnąć,czyli zwiedzać i brać udział we wszystkich krajowych wystawach,zwiedzać wystawy zagraniczne i sprowadzać możliwie najlepszy materiał do hodowli od najlepszych europejskich hodowców.Te cele nasz grupa realizuje z powodzeniem od kilku lat bez żadnych zgrzytów w miłej koleżeńskiej atmosferze.Pięciu kolegów o których tu piszę pochodzi z różnych związków i stowarzyszeń w sumie pięciu ludzi pochodzi z czterech stowarzyszeń.Pytam czy w realizacji któregokolwiek z w\w celów pomógł by mi mój związek ?
Dlaczego potrafimy tak dobrze funkcjonować ? bo mamy wspólne jasno określone cele działania.
Należy sobie uświadomić że podział terytorialny związany z przynależnością do danego związku jest podziałem sztucznym,niejako wymuszonym miejscem zamieszkania.
Myślę że przyszłość naszych związków i stowarzyszeń to właśnie skupianie hodowców wkoło jasno określonych celów hodowlanych bez względu na ich miejsce zamieszkania.Podobnie jak na zachodzie europy hodowcy skupiają się w pewnych klubach np. hodowców kanarków mozaikowych lub glosterów tak u nas powoli też będą powstawać takie związki i stowarzyszenia bo tylko hodowcy z jasno określonymi celami hodowlanymi są wstanie działać razem.żyjemy w czasach gdzie odległości nie graja już większej roli ,dlatego skupianie się w przyszłości hodowców w takich wyspecjalizowanych związkach jest dla mnie oczywiste.
Bo jak maja wspólnie działać ambitny hodowca glosterów, ,który jeŹdzi po europie zwiedza wystawy i sprowadza najlepszy materiał do hodowli z hodowcom ,którego jedynym celem jest uchować kilka mieszańców ,tacy ludzie należą do jednego związku ale nigdy nie będą ze sobą współpracować.
Być może przyszłość będzie należeć jeszcze do innych związków np. wirtualnych.Czas pokaże, jednak należy mieć świadomość że problem o którym tu mówimy jest bardziej skomplikowany niż na to wygląda.
Piotrek bo to Ty zainicjowałeś ten temat,związek jako taki nie nauczy Cię hodowli ptaków ,tego powinni nauczyć Ci koledzy ze związku ,sam związek ma Ci stworzyć pewne podstawy hodowlane czyli zorganizować wystawę ,dać obrączki,zorganizować szkolenie ,związek daje ci możliwość poznania ludzi podobnie jak Ty zainteresowanymi hodowlom ptaków ,to z jednej strony bardzo mało a z drugiej bardzo dużo.
Zapisane


ajtes
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 44


« Odpowiedz #4 : Październik 31, 2010, 05:29:44 »

Czytam bo w tytule " najpilniejsze sprawy". Spraw najpilniejszych nie za wiele. W wypowiedzi Mark wiele prawdy. Nie zgadzam się z przyczyną 3-cią, wręcz protestuję, Ha, ha, Ha. Zaliczam się do ludzi starszych lecz nie mam zamiaru stosować się do żadnych ograniczeń. W wypowiedzi pozytywnej absolutna racja. Przynależność do związku (stowarzyszenia) ma dać podstawy organizacyjne. Sprawy praktycznej hodowli doskonali się wiele lat i w ramach koleżeńsko- hodowlanej współpracy. W czasie, gdy zaczynałem przygodę ze strusiami afrykańskimi, kupiłem książkę, wtedy jedyną dostępną na rynku. 100 procentowo powtarzanym nawykiem moim jest jednak wizyta u hodowcy(ów). Znalazłem takiego pana, który za wizytę w jego hodowli żądał 50 zł. Pojechałem, zapłaciłem. Wniosek- gdybym bazował na książce po tygodniu albo ja zabił bym strusie albo one po roku mnie.Po wizycie u w/wym pana strusie mam już 12 lat.
Zapisane

wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 676


« Odpowiedz #5 : Lipiec 13, 2015, 10:02:50 »

Spójrzcie na ten wątek.Myślę,że warto tu zajrzeć.Bardzo podoba mi się to,co Mark napisał.
Można by rzec,że tekst jest ponadczasowy Uśmiech
Każdy jeden czytający to forum,zrzeszony hodowca powinien się z tym zapoznać,przyjąć do wiadomości i znaleźć zajęcie.
PFO to nie jest magiczne pudełko,które samo działa.PFO to ja,to Ty,to Twój kolega.Samo się nic nie zrobi.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
RNA07TE
Uczeń2
Użytkownik
**
Offline Offline

Tytuły: Hodowca Roku 2013 i 2015
Wiadomości: 934



« Odpowiedz #6 : Lipiec 13, 2015, 10:51:03 »

A tu u mnie odwrotnie -starsi dzialacze sa o wiele bardziej aktywni niz mlodzi i to im bardziej zalezy na dobrej dzialalnosci zwiazku. Wiadomo ze realia sa inne niz w Polsce ale napisze to bedzie porownanie.
Sam dla mojego zwiazku zrobilem bardzo duzo pozyskujac sponsorow ,pomagajac przy organizacji konkursow , przy wyjazdach na inne itd. Poswiecajac zycie rodzinne .I tak po kilku latkach takiej dzialalnosci gdzie w piec doslownie w piec osob organizowalismy konkursy na 600 700 ptakow doszlo do mnie ze tak naprawde robie konkurs dla siebie i tylko dla siebie . Nikt nie powie ci dziekuje ale super konkurs -cokolwiek. Jest konkurs ok ale jak go nie bedzie to i tak nikt nie zauwazy i to samo z twoja dzialalnoscia .
Bede szczery doszedlem do wniosku ze piknie bo jednak jest satysfakcja jak cos zrobisz na rzecz innych ale w tamtym roku ostatni raz pomagalem mojemu zwiazkowi i po ostatnim konkursie zadeklarowalem ze bede tylko hodowca a nie dzialaczem. Dlaczego ? Bo nie podobaja mi sie ciagle te same twarze ktore zajmuja stanowiska przewodniczace. W tym roku w moim zwiazku odbywaly sie wybory i wyobrazcie sobie ze zdobylem wiecej glosow od prezydenta. Widac moje poglady mialy duzo zwolennikow . Nie wiem bo na spotkania nie chodze od roku i oczywiscie poddalem sie natychmiast do eliminacji z listy .Mniejsza z tym. Jestem HODOWCA i w moim zwiazku nic nie chce zmieniac (juz bo mi sie znudzilo i obrzydlo) poza jeda malutka rzecza komitet dyrektywny ktory nie dziala i nie angazuje w nic i teraz ostro to samo mysle teraz o PFO. Dostali czas zrobili to co zrobili (niewiele) A teraz powinien byc koniec ich porzygody. No ale jak sie domyslam to sa wybierani bo nikt inny nie ma checi wiec tak z przyzwyczajenia tem sam prezydent ten sam sekretarz itd. az za 10 15 lat z sila ewolucji cywilizacji cos wyskrobia.
Zapisane

Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Zdjęcie miesiąca

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2018, Simple Machines
Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!