Zdjęcie miesiąca

Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Grudzień 08, 2019, 12:56:00 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Tutaj znajduje się kopalnia wiedzy o kanarkach i ptakach egzotycznych.
   
  Strona główna Pomoc Linki Zaloguj się Rejestracja  

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.

Strony: 1 2 3 [4]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Popiskiwanie w rytm oddechu  (Przeczytany 15236 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
malypro
Uczeń4
Nowy użytkownik
****
Offline Offline

woj. śląskie
Tytuły: Hodowca Roku 2017
Wiadomości: 452


lizard, czerwona i żółta mozaika


WWW
« Odpowiedz #45 : Luty 07, 2017, 06:57:45 »

Okej,czy dziki ptak może zarazić ptaki w wolierze zewnętrznej?
jasne, że może. Wirus H5Nx może rozprzestrzeniać się w powietrzu. Zakażony ptak jeśli będzie pił i jadł z tego samego pojemnika co ptaki w wolierze zewnętrznej to już masz pozamiatane. Odchodami też możesz zakazić ptaki. Pochodzisz sobie po lesie czy gdzieś w okolicach stawu,gdzie żyja dzikie kaczki, na buciory przykleją się zakażone odchody, następnie w tych butach wejdziesz do woliery i gotowe Smutny . Kichanie, popiskiwanie, trudności w oddychaniu to jak najbardziej mogą być objawy ptasiej grypy.
W TV pani lekarz mówiła, że jeśli już człowiek zarazi się ptasią grypą to tragedii nie ma. Da się przeżyć Uśmiech objawy takie same jak przy "tradycyjnej" naszej grypie - co nie znaczy, że nie można się przekręcić Uśmiech
Nie jestem vetem, piszą to co słyszałem w mediach.
Zapisane


wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 676


« Odpowiedz #46 : Luty 07, 2017, 07:50:49 »

Właśnie dlatego zalecam daleko idącą ostrożność, miast podawania leków "na pałę".
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 676


« Odpowiedz #47 : Luty 09, 2017, 01:43:20 »

Mój sposób na takie dolegliwości jest taki.Najpierw stosuję proste,domowe sposoby,jak nie da rady,a jak chcę/muszę uratować ptaka-weterynarz.
Jakie są tego korzystne strony?Raz tylko pojechałem na weta,trzeba było ratować ptaka,terapia domowa nie pomogła,weterynarz-tak.A kilka chorób wyleczyłem sam.Poza tym,nauczony doświadczeniem,jako że wypytałem co,jak,po co,kiedy znów przytrafiła się dolegliwość,poradziłem sobie sam.Chodziło o zaparcie jaja.Pokazał mi,co zrobić,kiedy nie pomogły smarowania,watki,oliwki,ręczniki,ciepło i inne sposoby.Za drugim razem od razu zadziałałem po weterynaryjnemu.Już wiedziałem,co zrobić i udało się.Odważnie i delikatnie.Zdarzyło się też kilka przeziębień,jakaś plamka,czy żyłka na brzuchu,ale tu poradziłem sobie sam.Co roku jednak odwiedzam weterynarza.Biorę paragonik na iwermektynę,kupiec widzi,że ptaszki są "przejechane".W czasie tych wizyt,zazwyczaj gadamy sobie chwilkę o ptakach i tym sposobem poszerzam swoją wiedzę.Myślę,że w tym roku wyskrobię stówkę i zaproszę go do siebie,na wizytę domową.Natchniony przez malypro,pomyślałem,że wykorzystam swój mikroskop.Mogę przecież zrobić badanie kału.To nie jest trudne.Załatwiłem sobie probówkę,sól fizjologiczna jest tania,metoda flotacji-prosta.Szkła podstawowe i nakrywkowe są tanie.Dam radę.ALE!Wydaje mi się,że przy takich czynnościach wartałoby zrobić to troszkę bardziej profesjonalnie.Ceratka na podkład,rękawiczki na łapy.W końcu to zabawa kałem,w którym są potencjalne pasożyty.Jeśli są,to ja muszę być gotowy,bo cholera wie,co tam znajdę.Narazie nie znalazłem(choć stary ruski "analit" powiększa do 900x).Rękawiczki,ceratka,coś do popryskania.I tutaj przyjdzie pan doktor,oceni,wszystko zrobimy na miejscu,jestem pewien,że się dogadamy.Dla mnie będzie korzyść,dla hodowli będzie korzyść,dla doktora będzie korzyść.Będzie nauka,porada i taka kontrolna wizytka.
Hodowca w diagnostyce może bardzo wiele.Nie uważam jednak,żyby miał kompetencje do samodzielnego podawania leków.Tutaj niech decyduje wet.Ja mogę zastosować zioła,herbatki,domowe sposoby.Mogę przygotować preparat,ale niech jego oceną zajmie się lekarz,zwłaszcza kiedy coś w nim znajdę.Hodowca może wszystko,co może pielęgniarka weterynaryjna,kto mu zabroni?Ale trzeba mieć w głowie lampkę,że czynności które owa pielęgniarka robi w rękawiczkach,należy robić w rękawiczkach.One nie są zakładane bez przyczyny.To MOJA ochrona.Ale też mam taki nawyk,że przy zabawie wydzielinami,wydalinami,kiedy wchodzi temat medyczny,lepiej mieć,niż nie mieć.Leczyć ptaka,czy raczej wykonywać zabiegi,lepiej w jakimś miejscu.Masz hodowlę,zrób to z głową,miej jakiś kawałek miejsca na takie rzeczy.Utrudnij życie potencjalnemu wrogowi.Ucz się,rozwijaj.Co tam potrzebne,jakaś igła,strzykawka,pipetka,miejsce.Róbmy takie rzeczy"na czysto".
Myślę też,że hodowcy papużek falistych powinni szczególnie dbać o ochronę,dlatego że ten gatunek ptaszków niestety wywołuje bardzo groźną chorobę płuc.Przy prowadzeniu hodowli,koniecznie trzeba mieć to na uwadze.Wszystko wylezie po latach,a wtedy już jest bardzo trudno funkcjonować a i leczenie jest trudne.Taką opinię usłyszałem od pulmonologa.Zatem maseczka.
Filozoficznie i na koniec.Myślę,że rozwijający się świat pójdzie w kierunku"sterylizacji".Cały czas podąża w tą stronę.Kiedyś ludzie mieszkali z krowami,baranami,kozami i kurami,dziś pies,kot ptaszek raczej zdarzają się w domach,niż są powszechne.Jedni mają, inni nie.Kiedyś mieli wszyscy.Jak nie kury,to wszy i szczury.
Bawmy się tymi ptakami,mają spełniać nasze zachcianki,być przyjaciółmi,sportowcami itd.Im bardziej jednak chcemy być "lekarscy"tym bardziej niech to wygląda.I nigdy nie stosujmy żadnych leków przepisywanych przez lekarza,bez konsultacji z lekarzem.Na to wiedzy nie mamy.I chrońmy siebie.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
Jacky
Administrator
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Łódź
Netykieta: Nadzór mam nad Adminem
Wiadomości: 2 725



« Odpowiedz #48 : Luty 09, 2017, 10:39:44 »

Oczyściłem trochę ten watek z wypowiedzi dwóch górali, którzy szermierką słowną zniszczyli sens jakże ważnego wątku, szczególnie w dzisiejszych czasach. Sprawy zaszły za daleko i chyba obaj się połapali w tym, gdyż jeden prosi o reakcję, a drugi stwierdza, że "Trzeba przyznać,że obaj przegięliśmi.". Tak faktycznie przegięliście, bo jest to wortal o ptakach i ich hodowli, a nie o Waszych rodzinach i znajomych. Ja rozumiem emocje, nawet zdenerwowanie, ale ubliżanie sobie nawzajem do niczego nie prowadzi i nic konstruktywnego nie wnosi do tematu. Pomyślę co z Wami zrobić.

A wracając do dyskusji, to kluczowe wydaje się to pytanie:

Czy popiskiwanie w rytm oddechu może być objawem grypy u ptaka?

Powtórzę pytanie.Czy popiskiwanie może być objawem grypy?

Oczywiście moja wiedza o chorobach ptaków nie pozwala na udzielenie odpowiedzi na to pytanie, ale podzielę się z Wami pewną refleksją.

Kiedyś pracowałem w firmie, która wybudowała utylizatornię odpadów medycznych, bardzo nowoczesną i jedną z największych w Europie. Okazało się, że wybudowano ją na wyrost. Nasz region nie wytwarzał takiej ilości odpadów, jaką mogła ona zutylizować. Pracowała na ułamek swych możliwości ... Niedawno spotkałem kolegę, z którym kiedyś razem pracowaliśmy. Opowiadał, że dziś wszystko się zmieniło. Utylizatornia pracuje 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu i nie nadąża z przerobem. Utylizuje chore i padnięte ptaki, tysiące ptaków. Całe konwoje ptaków dowożone są już nie tylko w asyście służb sanitarnych, ale nawet w asyście policji. Wydawać by się mogło, że utylizatornia przerabia drób, ale były też bażanty, strusie, ptactwo wodne, gołębie itp.

W TV pani lekarz mówiła, że jeśli już człowiek zarazi się ptasią grypą to tragedii nie ma. Da się przeżyć  Uśmiech objawy takie same jak przy "tradycyjnej" naszej grypie - co nie znaczy, że nie można się przekręcić
To też jest niezwykle istotne, a często nawet nie zdajemy sobie sprawy z zagrożenia. Pracownikom utylizatorni skrócono czas pracy do 4 godzin dziennie. Wprowadzono obowiązkowe badania diagnostyczne i comiesięczne lekarskie badania kontrolne oraz przyznano urlopy zdrowotne i wykupiono ubezpieczenie.

Wnioski niech każdy sobie wyciągnie sam.
Zapisane

wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 676


« Odpowiedz #49 : Luty 10, 2017, 01:56:26 »

No właśnie.Kochasz pokój,szykuj się na wojnę.Wydaje mi się,że naprawdę profesjonalne podejście wymagało by posiadania kombinezonu jakiegoś.Na wszelki-wielki.Niech leży w szafie.Jak wejdziesz do woliery i stwierdzisz,że pół stada leży,lepiej załóż.I trzeba być gotowym,że każdy z nas może stanąć w sytuacji,w której będzie zmuszony wybić stado.Musisz wiedzieć,jak zabić,gdzie wyrzucić,jak się z tym obchodzić.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
Strony: 1 2 3 [4]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Zdjęcie miesiąca

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2018, Simple Machines
Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!