Zdjęcie miesiąca

Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Listopad 15, 2018, 07:01:03 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Tutaj poznasz wszystko o kanarkach i ptakach egzotycznych.
   
  Strona główna Pomoc Linki Zaloguj się Rejestracja  

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.

Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: O zabijaniu  (Przeczytany 1743 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 676


« : Lipiec 09, 2015, 08:40:24 »

Hodowałem węże.Krótko.Hodowałem też myszy.Na karmówkę.Równie krótko,jak węże.
Nie mogłem zabijać.Miałem wybór.Wrzucić martwą,czy żywą?
Żywą,niech wąż załatwi sprawę.Okej,ale wąż źle złapał mysz i ta mu się wyrwała...oskalpowana.
Siedzi teraz dygocąc,w kącie i czeka przerażona,na to,co będzie dalej,nie rozumiejąc nawet,co się tak naprawdę stało.
Raczej odczuwa ból,prawda?Obserwuje węża,który spokojnie szykuje się do drugiego ataku.
Innym razem złapał za oko.wypłynęło.
Martwą,tylko jak to zrobić...
Dusić gazem?-no,wybacz  Kop o ścianę?Szybko.
Sprzedałem węże,sprzedałem myszy.
Stałem sobie w oknie,paląc papierosa i obserwowałem ćmę.Miotała się na szybie.
Początkowo chciałem ją zabić,jak to z ćmami bywa,ale zmieniłem zdanie.
Delikatnie ująłem ją w dłonie i pozwoliłem wyfrunąć za okno.Żyj,dziś masz fart.
W tym momencie,gdzieś z boku zerwał się wróbel(pewnie grzebał w rynnie kombinując-jak to wróbel)i chwycił
wylatującą z moich rąk ćmę.Zdarzenie miało miejsce do 2-ch metrów ode mnie.
Uśmiechając się do siebie pomyślałem:"co się odwlecze to nie uciecze:)"
Nie zabijaj.
Życie jest brutalne.Czasami nie możemy patrzeć na cierpienie pupila.Nieważne,czy to ptak,ryba,pies,kot,mucha...
Bo jest stary i choruje,bo miał wypadek...Im zwierze większe,tym większe możliwości pomocy.Drobne zwierzę nie dostąpi zaszczytu zastrzyku co kilka godzin,by uśmierzyć ból,nie może liczyć na delikatność weterynarza.  Wyobraź sobie,że ktoś próbuje nastawić Ci rękę paluchami wielkości drzew.Choćby nie wiem,jak silił się na delikatność,nie będzie delikatny.Inna kwestia,to podejście tego weterynarza.Ilu z nich pomyśli:"O ja pierd...,ta mi tu z jakimś kanarkiem wyskakuje...itd"?
Czasem stajemy przed trudnym wyborem.Czy zabić,żeby skrócić cierpienie?Patrzeć,jak kona kilka dni?
Jeśli decydujesz się zabić,zrób to szybko.Z drugiej strony,nie zabijaj.
*Wszystkie opisane historie są w 100% prawdziwe.Nie musiałem koloryzować.
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
Jacky
Administrator
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Łódź
Netykieta: Nadzór mam nad Adminem
Wiadomości: 2 713



« Odpowiedz #1 : Lipiec 09, 2015, 09:11:40 »

Podoba mi się sam pomysł, sama idea pisania o rzeczach trudnych i nie poruszanych często. A przecież, że śmiercią zwierząt spotyka się każdy hodowca. Podoba mi się styl opisu, bo choć twardy, mocny, to jednak nie wulgarny. Taki styl jeszcze bardziej podkreśla ważność tematu. Życie jest brutalne i musimy czasem zmagać się z problemem śmierci.

Znam dziecko (chyba za dużo powiedziane, bo ono ma już 14 lat), które dopiero niedawno się dowiedziało, że ludzie i zwierzęta umierają. Jakież było jego rozczarowanie, gdy odkryło prawdę. Rodzice nawet nie zdawali sobie sprawy z tego, że ukrywając fakt śmierci przed nim, robią mu krzywdę.

Zatem nie ma co koloryzować życia i trzeba mówić prawdę, choć jest ona brutalna.

Czasem niestety trzeba też zabić zwierzę, które się męczy, a które nie ma żadnych szans na przeżycie i powrót do zdrowia. Jedni hodowcy robią to sami, inni korzystają z pomocy lekarza weterynarii. Taka śmierć (nazywana też usypianiem) jest oczywiście humanitarnym postępowaniem. Trzeba minimalizować cierpienie zwierzęcia, jeśli nie można inaczej, to również przez śmierć ...
Zapisane

Yoanka
Joanna
Uczeń2
Nowy użytkownik
**
Offline Offline

Kraków
Wiadomości: 127


interesuję się chorobami ptaków


WWW
« Odpowiedz #2 : Lipiec 10, 2015, 08:03:27 »

Tylko są różne sposoby zabijania i różna wrażliwość ludzi, pomijając już kwestie prawne.

Jeśli chodzi o ptaki, to według mnie jedynym dopuszczalnym sposobem jest skręcenie karku. Ale czlowiek musi mieć taką wrażliwość, że jest w stanie to zrobić i musi wiedzieć jak.

Natomiast proponowanie osobie, ktore ma kanarka od 13 lat, nie jest hodowcą, który ma ptaków dziesiątki, a jednego kanarka pupila, żeby rozdeptała go, zgniotła cegłowką czy ucięła głowę nożyczkami jest kompletnym brakiem wrażliwości ze strony osoby tak radzącej.

Już nie powiem jak te sposoby zostały skomentowane przez parę osób,którym to pokazałam (z tamtego wątku o połamanym kanarku)...

Pozdrawiam,
Joanna
Zapisane


wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 676


« Odpowiedz #3 : Lipiec 10, 2015, 08:39:52 »

Oczy oszukują czasem,wiesz?Pomyśl.Kiedy ptak zginie?W momencie skręcenia karku?Nie.Będzie jeszcze żył.Minutę przynajmniej Uśmiech
Człowiek umierałby 3 minuty,tylko 2:55 byłby nieprzytomny z tetraplegią.Tak samo miałby ptak,tylko krócej.
Mózg musi umrzeć. Dlatego ja proponuję atak w głowę.Nieważne,że jest ładna i kochana.Ta głowa.Niszczysz mózg i wyłączasz światło.Od razu.
Twój sposób jest ładny,a skoro ładny,musi być etyczny.Ale czy tak jest naprawdę?
Jadasz mięso?
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
klapuch
Mariusz Herich-H013
Redaktor
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Katowice
Netykieta: Kontroluję Redaktora
Wiadomości: 2 067


http://glostery.katowice.pl


WWW
« Odpowiedz #4 : Lipiec 10, 2015, 10:03:00 »

Jadasz mięso?

Nie wiem jak Yoanka, ale ja nie jem mięsa. I wielu innych nie je. Co w związku z tym?
Zapisane


wloczykij
master of puppets
Uczeń2
Aktywny użytkownik
**
Offline Offline

Górny Śląsk
Wiadomości: 1 676


« Odpowiedz #5 : Lipiec 10, 2015, 10:23:32 »

Nic,wszystko dobrze,jedz zupkę...
Zapisane


dumny i blady hodowca harceńskich,szlachetnych turkotów
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Zdjęcie miesiąca

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2018, Simple Machines
Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!