Zdjęcie miesiąca

Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Lipiec 04, 2022, 07:19:35 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Tutaj poznasz wszystko o kanarkach i ptakach egzotycznych.
   
  Strona główna Pomoc Linki Zaloguj się Rejestracja  

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.

Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Selekcja ptaków feno-typa czyli przymiarka do sezonu 2010  (Przeczytany 3292 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Jacky
Administrator
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Łódź
Netykieta: Nadzór mam nad Adminem
Wiadomości: 2 744



« : Maj 28, 2009, 09:42:13 »


Jurek wcale nie rozumiem o czym piszesz mówiąc o szekowatośći,napisz co ty rozumiesz pod słowem szekowatość.Bo jeśli z  Twoich 15 młodych 5 szt, jest nieczysta rasowo czyli jest szekowata w takim znaczeniu jak ja to rozumiem to ja raczej bym się takich ptaków wyzbył całkowicie.Potocznie się mówi że szek to ptak w różne łaty lub ptak dwu lub kilku kolorowy czyli np. gloster zielono-żółty to szek,ale może Ty jakoś inaczej rozumiesz pojęcie szekowatośći.

Cześć Mark,

Kiedyś powiedziano mi, że szekowatość występuje u kanarków z różnym nasileniem, tzn. może być bardzo mocna i wtedy – tak jak piszesz – ptaki są „łaciate“, albo zupełnie nieznaczna (np. jeden jasny pazurek u ptaka czarnego lub jedno piórko długie w skrzydełku lub ogonie).

Otóż moje trzy ptaki-rodzice, które zewnętrznie nie objawiają żadnej szekowatości, czyli wszystko u nich na pozór wydaje się w porządku, dają potomstwo z takimi bardzo drobnymi wadami (np. jasna lotka w skrzydełku, jeden, dwa pazurki jasne itp.) Ponieważ mam 2 samiczki i 1 samczyka kupione u trzech różnych hodowców (na giełdzie w Bad Salzuflen) i w obu gniazdkach kluły się pisklęta z tymi drobnymi mankamentami, ale u jednej z samiczek tylko dwa pierwsze ptaki mają zaledwie po jednym jasnym pazurku, a reszta jest absolutnie bez skazy, a u drugiej szekowatość objawiła się jak narazie u trzech ptaków, ale za to nieco silniej, wychodzę z założenia, że zarówno samczyk, jak i ta druga samiczka nie są czyste rasowo, a te ptaszki od pierwszej z samiczek z dwoma jasnymi pazurkami, odziedziczyły te błędy po ojcu, a ich matka jest wolna od wady szekowatości... Oczywiście to są tylko takie moje przypuszczenia, bo naturalnie może być i tak, że wszystkie trzy ptaki mają ukrytą szekowatość, którą przekazują potomstwu.

Masz rację, że ptaków z błędami należy się pozbyć i zarówno samczyk jak i ta dająca mocniej szekowate potomstwo samiczka zostaną sprzedane; mój problem polega jednak na tym, że te cholerne „rozjaśnienia“ są absolutnie JEDYN? wadą młodych kanarków, bo poza tym ptaki są po prostu kapitalne. A więc duże, niesamowicie ciemne, z pięknym rysunkiem, o pięknej postawie itd... Zwłaszcza te melaninowe paski są tak równe i pięknie ułożone wzdłuż grzbietu, na bokach, a nawet na piersiach, że patrząc na te ptaki, dech człowiekowi zapiera. W międzyczasie naoglądałem się już sporo kanarków czarnych, ale takich „tygrysich“ rysunków jeszcze nigdzie nie widziałem! Na dodatek – jak napisałem – zdecydowana większość czyli 10 ptaków nie ma żadnych rozjaśnień! Jedna z samiczek, ta dająca mocniej szekowate potomstwo, siedzi jeszcze na jajkach (dzisiaj – jutro przypada termin klucia), więc co do tych przyszłych piskląt narazie nic nie mogę powiedzieć, ale prawdopodobnie również tylko część z nich będzie miała jakieś rozjaśnienia...

Tak więc mam dylemat, bo z jednej strony rozsądek podpowiada, że ptaki z błędami trzeba by jak najszybciej „upłynnić“, a z drugiej strony szkoda mi tych wszystkich innych cech, które młode ptaki już teraz objawiają.  Skądinąd wiadomo, że gdy w parce samiczka jest czysta rasowo, a jej potomstwo po ojcu ma jakieś lekkie wady, to najlepszym sposobem radykalnego pozbycia się (lub przynajmniej mocnego ograniczenia) tych ojcowskich wad, jest skojarzenie samiczki z jej synem i to chciałbym w przyszłym roku wypróbować. Niemcy powiadają, że tego typu dość „radykalne“ skojarzenie juz w pierwszym pokoleniu ujawnia wszystkie dodatnie i ujemne cechy tkwiące w ptakach... Gdyby więc i to skojarzenie dało pisklęta z rozjaśnieniami, pozbędę się wszystkich ptaków, ale gdyby się okazało, że wykluły się pisklęta czyste rasowo, zachowam ptaki z bardzo dobrymi innymi cechami i w następnym sezonie, a więc za dwa lata, będę je mógł bez ryzyka kojarzyć z potomstwem ptaków Perriego, od którego chcę w tym roku nabyć żółto-czarną parkę...

Nie wiem, czy dostatecznie jasno się wyraziłem, zresztą i tak prosiłbym Cię bardzo o jakąś radą, bo na pewno masz o wiele więcej doświadczenia w rozwiązywaniu tego typu problemów...

Tak nawiasem mówiąc, przy jednym z moich wcześniejszych sprawozdań (na stronie ósmej) jest seria fotek jednego z kanarków tej samiczki, która miała tylko dwa szeki na 12 wyklutych piskląt... To są te zdjęcia, gdzie ptaszek między innymi siedzi obok czerwono-czarnych na żerdce lamelowej. Na dwóch fotkach bardzo wyraŹnie widać ten jego jasny pazurek, który ja nazywam „szekowatością“Uśmiech

Z góry dziękuję za ewentualną pomoc i pozdrawiam


Do napisania tego posta natknęła mnie dyskusja feno-typa i Mark’a o szekowatości w opisie legów.

Myślę, że Jurek przymknie oko na fakt, że posłużyłem się Jego ptakami do stworzenia poniższego wywodu o selekcji ptaków do hodowli.

Tym, którzy nie czytają wpisów na naszym wortalu przypomnę, że feno-typ wyhodował dotychczas trwającym jeszcze sezonie lęgowym z 2 samiczek i 1 samczyka (każdy ptak kupiony od innego hodowcy) rasy żółto-czarnej 15 piskląt kanarków z których część (5 sztuk) wykazuje pewne znamiona szekowatości, natomiast pozostałe pisklaki są bez zarzutu. Feno-typ zastanawia się, czy warto zostawić te ptaki do dalszej hodowli. W szczególności zaś rozważa by w swej hodowli pozostawić samiczkę, która miała mniejszą ilość szeków.

Mark poradził feno-typowi, aby odsunął w czasie decyzję o pozostawieniu ptaków, zaczekał do jesiennych wystaw i próbował wystawić najlepsze ptaki, a następnie kierując się uzyskanymi ocenami, podjął ostateczną decyzję o losach posiadanych ptaków.

Rada Marka wydaje się słuszna i praktyczna, a przy tym obarczona niewielkim ryzykiem. W ten sposób postąpiłoby większość hodowców, a co na to nauka, a szczególnie genetyka?

Przypomnijmy sobie, najpierw pojęcia genotypu i fenotypu.

Genotyp stanowi zespół wszystkich genów organizmu, warunkujący jego właściwości dziedziczne.
Mianem genotypu określa się całość informacji genetycznej danego osobnika.

Fenotyp natomiast stanowi zespół anatomicznych, fizjologicznych i chemicznych cech organizmu, stanowiący wynik współdziałania genotypu i warunków środowiska, w jakich organizm rozwija się i przebywa.

Czy szekowatość jest efektem fenotypu? Oczywiście, że nie! Zatem odpowiada za nią genotyp.

Jeżeli zatem przyjąć, że szekowatość jest u kanarków rasy żółto-czarnej jakąś szczególną mutacją, to najpierw należałoby dojść do Źródła, czyli ustalić, który z ptaków ją przekazuje.

Jak tego dokonać? Czy proponowana przez feno-typa krzyżówka tej samiczki, która wydała mniejszą ilość szeków z jednym ze swoich synów w jakiś sposób pomoże rozwiązać dylemat, przed którym stanął Jurek?

Ponieważ cała trójka zakupionych przez fen-typa ptaków nie ma widocznych znamion szekowatości, zatem jest pewne, że szekowatość u tych kanarków żółto-czarnych mutacją recesywną (ptaki mają ukryte geny szekowatości).

Dopiero tutaj zaczynają się schody. Muszę Cię Jurku zmartwić, w tym przypadki Twoje rozwiązanie (krzyżówka matki z synem) spowoduje jedynie to o czym pisał Mark w jednej ze swoich wypowiedzi: „stracisz kolejny rok hodowlany na nieudany eksperyment”.

Co można doradzić Jurkowi? Znowu należy odwołać się do genetyki.

Identyfikacja ptaka będącego nosicielem genów recesywnych jest możliwa dopiero po uzyskaniu następnego pokolenia ptaków, gdyż normalnie wyglądające ptaki mogą mieć ukryte cechy. Proces identyfikacji nosiciela następuje poprzez krzyżowania z ptakiem o znanym genotypie.

Zatem Jurku do dzieła! Masz zamiar kupować ptaki żółto-czarne u Fabio Perry’ego, z którym masz dobre kontakty. Proponuję Ci, abyś do tych trzech posiadanych ptaków, które użyłeś w tegorocznych lęgach dokupił parkę (może to być nawet rodzeństwo) o znanym genotypie. Mam tu na myśli ptaki, które nie tylko nie mają znamion szekowatości w swoim wyglądzie, ale też, których rodzice, dziadkowie, pradziadkowie itd. nie wykazywali tej cechy. Myślę, że u Fabio Perry’ego nie będzie żadnych problemów z rodowodami takich ptaków na 4-5 pokoleń wstecz. Musisz zdobyć takie ptaki, aby Twoja praca hodowlana miała w przyszłości jakiś sens.

Dalej pójdzie Ci już prosto. Skojarzysz posiadane ptaki z tymi, które zakupisz i już będziesz miał 100-proc. pewność, że uda Ci się prawidłowo wyeliminować nosicieli ukrytej mutacji. Jest to jedyna droga, aby ustalić który z trójki ptaków jest nosicielem mutacji. Oczywiście mogą być to wszystkie trzy ptaki, tylko dwa ptaki lub tylko jeden ptak.

Swoją drogą ciekawi mnie fakt, że większość z nas kupuje ptaki, ot tak dlatego, że zostaje zauroczona ich wyglądem. Kto z nas prosi o prezentację rodowodu ptaka? Ile pokoleń przodków analizujecie przy kupnie?

Kiedyś Mark opisywał na wortalu, że dla zdecydowanej większości hodowców, którzy kupują od Niego ptaki najważniejsza jest cena i barwa ptaka. Wygląd, postawa, budowa, upierzenie, proporcje, zachowanie ptaka są nieistotne. Do historii lęgów sięga sporadycznie, a jeśli już nawet, to nabywcę interesują tylko głównie rodzice i ich udział w wystawach. Postępując w ten sposób zawsze będziemy mieli średnie i słabe ptaki.

Dla dobrego hodowcy ów rodowód to sprawa fundamentalna! Są w Polsce hodowcy, którzy w ogóle nie zwracają nawet uwagi na samego ptaka, ani na jego wygląd. Kupują go jedynie analizując jego rodowód, który jest gwarancją udanych zakupów, wszak w dużej mierze to właśnie rodowód jest gwarancją dobrego genotypu. Feno-typ (nie myślę tutaj o Jurku, ale stricte o pojęciu z zakresu genetyki) możecie sobie w zasadzie odpuścić.
Zapisane

feno-typ
Gość
« Odpowiedz #1 : Maj 28, 2009, 12:19:44 »

Cześć Jacky,

rada Marka, aby skojarzyć posiadane przeze mnie ptaki z parą czystych rasowo ptaków od F. Perriego, którą Ty bardzo pięknie rozwinąłeś i uzasadniłeś teoretycznie, byłaby rzeczywiście najprostszą i najpewniejszą metodą ujawnienia, który z moich kanarków ma ukrytą w genach szekowatość, ale mnie „ciągnie” jednak do eksperymentu dokonania skojarzenia wsobnego, ot, żeby się przekonać, czy – jak twierdzą niektórzy – poprzez takie radykalne skojarzenie już w pierwszym pokoleniu można pozbyć się ujawniającej się wady...

Jeśli chodzi o wspomnianą przez Was stratę roku hodowlanego, to nie byłaby to dla mnie aż taka tragedia, bo po pierwsze wcale mi się nie spieszy, a po drugie skojarzona ze sobą parka Perriego z całą pewnością da czyste potomstwo, które być może mógłbym pokazać na jakiejś wystawie, a które następnie dałoby się już spokojnie kojarzyć z kanarkami po matce i synu, a nawet z nimi samymi, gdyby rzeczywiście wydali czyste rasowo potomstwo...

Tak czy siak, od eksperymentowania nie ucieknę, bo bardzo zależy mi na tym, aby zachować te wszystkie pozytywne właściwości moich ptaków, o których wspominałem w powyżej zacytowanym wpisie (wielkość, postawa, melanina, rysunek) i dlatego muszę do dalszej hodowli wykorzystać jakieś posiadające te cechy własne ptaki...

Jedno jest pewne: będę bardzo dokładnie relacjonował przebieg przyszłorocznych legów właśnie pod tym kątem, więc materiału do ewentualnej dyskusji nie zabraknie Uśmiech

Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Maj 28, 2009, 02:49:59 wysłane przez feno-typ » Zapisane

Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Zdjęcie miesiąca

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2018, Simple Machines
Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!