Zdjęcie miesiąca

Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Lipiec 22, 2018, 01:07:10 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Tutaj poznasz wszystko o kanarkach i ptakach egzotycznych.
   
  Strona główna Pomoc Linki Zaloguj się Rejestracja  

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej Polityce prywatności.

Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Odporność na leki  (Przeczytany 4785 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Jacky
Administrator
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Łódź
Netykieta: Nadzór mam nad Adminem
Wiadomości: 2 707



« : Październik 23, 2012, 01:23:17 »

Czy zauważyliście, że ptaki są coraz bardziej odporne na działanie lekarstw? Prawdopodobnie niektórzy "specjaliści" faszeruje je takimi dawkami, że nawet któreś tam pokolenie jest odporne na terapie jakimś farmaceutykim. Z rozmowy z weterynarzem dowiedziałem się, że lawinowo rośnie spożycie lakarstw przez zwierzęta. Niektórzy hodowcy ponoć podają swoim zwierzętom leki przeznaczone dla ludzi i to z różnym skutkiem. Niekiedy ponoć ten lek pomaga, niekiedy nie. Weterynarz przyznał, że niektórzy podają zwirzętom leki, bez żadnej konsultacji i bez żadnych badań. Prawdopodobnie i ptakom niektórzy hodowcy podają różne specyfiki. Szczególnie niektóre sklepy zoologiczne w swej ofercie mają bogate zestawy lekarstw. Niekiedy też różne lekarstwa dodawane są gratis do dużych zamównień. Zdarzają sie też przypadki, że próbki lekarstw rozsyłane są do stałych klientów sklepów czy lecznic do przetestowania. Hodowcy podają to ptakom w nadziei, że to preparat wzmacniający, a potem efekty są opłakane. A Wasze ptaki są odporne na działanie lekarstw w czasie choroby czy wręcz przeciwnie? Zwiększacie dawki leków, przedłużacie kuracje, żeby ptak wyzdrowiał? Czy nie? Może wręcz przeciwnie?
Zapisane

klapuch
Mariusz Herich-H013
Redaktor
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Katowice
Netykieta: Kontroluję Redaktora
Wiadomości: 2 067


http://glostery.katowice.pl


WWW
« Odpowiedz #1 : Październik 23, 2012, 04:44:17 »

Odpowiem trochę przez analogię - o ludziach. Podejrzewam, że sytuacja jest dokładnie taka sama. W ostatnich latach wzrosło spożycie leków, antybiotyków i parafarmaceutyków, również środków p. bólowych. Lekarze stosują coraz większe dawki, nawet bez uprzedniego wywiadu z pacjentem, bo większość chce leków "multi", "forte" itp. Jak rozmawiam ze znajomymi, którzy, jak podejrzewam, są zatruci lekami i na ból głowy biorą 2 ketonale (środek podawany po operacjach), ostatnio ketonal forte i popijają kawą, bo inaczej nie działa to jak im mówię, że jak mnie głowa boli to biorę 1/4 lub 1/2 etopiryny - pukają się w głowę. Mogę śmiało powiedzieć, że istnieje kult chemii - witaminy dodawane do wszystkiego, nawet do mąki, coraz silniejsze środki itp.

pozwolę sobie zacytować pewien fragment:
"Ogólnie obowiązującą zasadą powinno być takie dawkowanie, aby uzyskać najlepszy efekt, przy jak najmniejszych ilościach podawanego barwnika.
Pozwolę sobie na własne, dość istotne spostrzeżenie, a mianowicie, że proporcje barwnika podane na ulotkach dołączonych do opakowania lub na etykietkach tychże substancji, to raczej ilości maksymalne, podające górną, dopuszczalną granicę podawanego środka, która moim zdaniem nie tylko nie uwzględnia indywidualnego stopnia reagowania na barwik przez poszczególne ptaki, ale także zupełnie „nie troszczy się” o efekt końcowy! Potwierdzić to może każdy hodowca, który wbrew zaleceniom producentów zmniejszał stopniowo ilości podawanego barwinka i – o dziwo – pomimo poważnej redukcji dalej uzyskiwał zadowalające wyniki! Nie należy zapominać, że w interesie producentów tych drogich specyfików leży, aby skarmiano ich jak najwięcej; podejrzewam, że testy na kanarkach doświadczalnych polegały na podawaniu tym biednym ptakom coraz większych ilości barwnika, aż do wyraŹnego wystąpienia różnego rodzaju komplikacji zdrowotnych i to właśnie te dawki, nieznacznie tylko obniżone, widnieją obecnie na etykietkach specyfików, a nie ilości rzeczywiście do dobarwienia ptaków potrzebne. Pokrętna „logika”, kryjąca się za tymi danymi jest mnie więcej taka, że im więcej barwnika „przejdzie” przez organizmy dobarwianych kanarków, tym większe będą zyski producentów. Chorobami zatrutych chemią ptaków, ich ewentualną niepłodnością, czy wręcz padaniem, firmy te zupełnie się nie interesują.
" (http://mojeptaki.info/archives/1874)

I uważam, że dokładnie tak jest. Podajemy ptakom multiwitaminy, tran, witaminę E, barwniki, vibovit, witaminizowane ziarno itp. itd. Ptaki zatrute coraz większą ilością chemii gorzej reagują na leki więc podajemy ich więcej - błędne koło.
O wzroście odporności wirusów/bakterii na leki, np. antybiotyki można napisać pracę doktorską. Cóż dziwnego, że przy przeziębieniu "na wszelki wypadek" dostaje się zestaw antybiotyków?

Czytałem ostatnio opracowanie, dosyć dobrze napisane - o witaminach. Autorzy wykazują, że w wielu sytuacjach podawanie witamin podczas objawów chorobowych nie tylko nie pomaga ale szkodzi systemowi obronnemu organizmu. Np. podczas infekcji obniżany jest poziom np. witaminy x, co powoduje, że słabsza jest bariera ochronna wirusów (przykładowo). Osoba chora dostaje "dużą dawkę witamin na wyleczenie" co skutecznie ułatwia obronę wirusom. Przykładów takich było wiele, ale mogę śmiało stwierdzić, że przy naszym kulcie chemii można w ogóle nie zastanawiać się nad witaminami, bo wszystko co jemy jest sztucznie witaminizowane. Mleko z witaminami, płatki z witaminami, wspomniana mąka, makaron "dla zdrowia" itp.

Jeśli chodzi o leki - akurat tutaj postępuję zupełnie inaczej niż znajomi; nie wiem jak inni - najpierw czytam co dany lek robi (to po tym, jak znajomy przez kilka lat brał Źle przepisane leki - okazało się, że przeciwpadaczkowe) oraz sprawdzam dawkę. A potem biorę 1/2 lub 1/4 dawki, zależy od leku i odstawiam po wyleczeniu, a nie po zjedzeniu 4 przepisanych opakowań. Efekt - z lekarzy od lat odwiedzam wyłącznie dentystę. Z ptakami/zwierzętami robię tak samo - dostają 1/2 przepisanej dawki, o kilka dni krócej, a efekt (wyleczenie) jest dokładnie taki sam bez tak mocnych skutków ubocznych.
Zapisane


cieslm
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Dzierżoniów
Wiadomości: 185


CIH C033


« Odpowiedz #2 : Październik 23, 2012, 05:09:36 »

Dziekuję za bardzo obszerny ale zarazem bardzo mądry wykład.Po przemyśleniach zgadzam się w 100% z danymi które podałeś w swoim poście.
Pozdrawiam.
Zapisane

ziabak
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Warszawa
Wiadomości: 158


« Odpowiedz #3 : Październik 23, 2012, 05:45:19 »

A potem biorę 1/2 lub 1/4 dawki, zależy od leku i odstawiam po wyleczeniu, a nie po zjedzeniu 4 przepisanych opakowań. Efekt - z lekarzy od lat odwiedzam wyłącznie dentystę. Z ptakami/zwierzętami robię tak samo - dostają 1/2 przepisanej dawki, o kilka dni krócej, a efekt (wyleczenie) jest dokładnie taki sam bez tak mocnych skutków ubocznych.

Byłabym ostrożna z twierdzeniem, że efekt jest dokładnie ten sam, bo to zależy jakie leki masz na myśli. Jeśli w ten sposób podajesz antybiotyki to jest to właśnie najprostrza droga do uodpornienia organizmów chorobotwórczych na działenie tego leku. Nie jestem w żadnym wypadku zwolenniczką leków, ale wtrąciłam się bo niepokojące jest to co napisałeś, ktoś może to potraktować jako wyznacznik i zaszkodzić choremu zwierzęciu. Przepisany antybiotyk - zakładam że prawidłowo przepisany, a nie błędnie - powinien być podawany dokładnie tyle dni ile zalecił lekarz i dokładnie w takich iościach, inaczej efekt moze być gorszy niż bez leczenia i bez sensu jest podawanie w ogóle tego antybiotyku.
Zapisane


pozdrawiam - Monika
klapuch
Mariusz Herich-H013
Redaktor
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Katowice
Netykieta: Kontroluję Redaktora
Wiadomości: 2 067


http://glostery.katowice.pl


WWW
« Odpowiedz #4 : Październik 23, 2012, 06:14:09 »

Wiem, że jest to temat dyskusyjny - ja twierdzę - na swoje potrzeby i ze swoich obserwacji - że lekarze przepisują za duże dawki leków oraz wiele leków, które są niepotrzebne.
Z drugiej strony robię to na własną odpowiedzialność chociażby dlatego, że jeszcze nie spotkałem lekarza, który byłby odpowiedzialny za swoje czyny. Jeśli muszę się leczyć to leczę się sam, a lekarz ma mi pomóc - jak dla mnie powierzenie własnego zdrowia wyłącznie lekarzowi, któremu wydaje się, że lepiej wie co mi jest - jest sporym nieporozumieniem. Temat dyskusyjny w wyższym stopniu Mrugnięcie

Jeśli ktoś inny chce, na podstawie moich wypowiedzi, bawić się w lekarza - robi to również na swoją odpowiedzialność. Może zrobi lepiej, może gorzej, a może kogoś uratuje, kto wie...
Zapisane


jot-ka11
Redaktor
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Częstochowa
Netykieta: Kontroluję Redaktora
Wiadomości: 1 140



« Odpowiedz #5 : Październik 23, 2012, 07:38:03 »

Odnośnie antybiotyków podzielam zdanie Ziabaka(i ? jak by to było w rodzaju żeńskim? Chichot). Stosując antybiotyk w niedostatecznej ilości lub zbyt krótko , uodporniamy tylko drobnoustroje na dany specyfik.
Zapisane

klapuch
Mariusz Herich-H013
Redaktor
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Katowice
Netykieta: Kontroluję Redaktora
Wiadomości: 2 067


http://glostery.katowice.pl


WWW
« Odpowiedz #6 : Październik 23, 2012, 10:37:53 »

Ziabaki Mrugnięcie A co do antybiotyków przecież ja nikogo nie namawiam.
Zapisane


mikola
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 164


« Odpowiedz #7 : Październik 23, 2012, 11:26:43 »

Zbyt niska dawka, zbyt krótki okres stosowanie antybiotyku doprowadza do szybkiej lekooporności. Bakterie mnożą sie w tempie niewyobrażalnym dla nas. Nigdy nie wyleczymy 100 % bakterii antybiotykiem, ale jak uda się to w 99% to z tym 1 % orgaznizm da sobie radę. Podanie zbyt małej dawki powoduje,że pozbywamy się np 50% bakterii, ale z 50% pozostałych część " uczy się" opornosci na antybiotyk. Jesli uda sie to np 5 % bakterii i one sie namnożą to mamy nowy szczep oporny na antybiotyk. Na pewno istnieje nadużywanie antybiotyków w całym świecie, sa one zbyt pochopnie przepisywane, ale jeśli musimy je już brac to róbmy to wg zaleceń. Jeszcze jedno na wirusy antybiotyki nie działają. Polecam stare dobre sposoby zanim weŹniemy antybiotyk: czosnek, maliny, lipę. Nie polecam miodu, choc tak go kochamy, jest smaczny, ale hipralergiczny ( uczulajacy-pyłki).
Zapisane

jot-ka11
Redaktor
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Częstochowa
Netykieta: Kontroluję Redaktora
Wiadomości: 1 140



« Odpowiedz #8 : Październik 23, 2012, 11:38:58 »

Ziabaki Mrugnięcie A co do antybiotyków przecież ja nikogo nie namawiam.
Ziabak to kobieta. Nie wiedziałem jak odmienić żeby było gramatycznie.
Pozdrawiam Moniko Mrugnięcie
Zapisane

klapuch
Mariusz Herich-H013
Redaktor
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Katowice
Netykieta: Kontroluję Redaktora
Wiadomości: 2 067


http://glostery.katowice.pl


WWW
« Odpowiedz #9 : Październik 24, 2012, 08:27:10 »

Cytuj
Nie polecam miodu, choc tak go kochamy, jest smaczny, ale hipralergiczny ( uczulajacy-pyłki).

Moim zdaniem uogólnienia tego typu robią więcej szkody niż pożytku. Alergenem są też jabłka - czemu nikt nie pisze, żeby nie jeść jabłek, bo są hipralergiczne? Są ludzie uczuleni na pyłek i nie powinni jeść miodu, ale mówienie, że nie powinno się jeść miodu, bo niektórzy ludzie są uczuleni to już, według mnie, przesada. Znam osobę, która Źle reaguje na szpinak. Czy stwierdzenie, że szpinak szkodzi było by na miejscu? No dobrze, dosyć już tych przykładów.

Cytuj
[antybiotyki] ale jeśli musimy je już brac to róbmy to wg zaleceń.
Owszem, pod warunkiem, że lekarz przepisze dobraną dawkę. Kogo ostatnio lekarz się pytał ile waży podczas przepisywania antybiotyków? Kogo się pytał jak reaguje na leki? Ja nie neguję działania antybiotyków i leków w ogóle, moje doświadczenie przekonało mnie tylko, że przepisywane dawki są o co najmniej o 1/4 za duże. Jak w przykładzie czerwonego barwnika, przytoczonego powyżej.
Zapisane


mikola
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 164


« Odpowiedz #10 : Październik 24, 2012, 08:55:30 »

Na jabłka sa uczulone osoby, które sa generalnie uczulony na "drobnopestkowce". Sam jem miód, ale nalezy wiedziec,że w miodzie nie ma 1 rodzaju pyłku. ale tyle ile pszczoła przyniesie na sobie. Dobór dawki antybiotyku u dorosłych jest prosty- bo są dawki tylko dla dorosłych i tylko dla dzieci. Nie ma czegoś takiego jak indywidualny dobór dawki dla dorosłych. U dzieci oczywiście jest taki dobór, ale temu służą małe " strzykawki" do podwania doustnego antybiotyku w ml. U dorosłych dawka jest przewidziane na 85 kg masy ciała.
Zapisane

yotan
Uczeń3
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Solec Kujawski
Tytuły: Hodowca Roku 2014
Wiadomości: 1 981



WWW
« Odpowiedz #11 : Październik 24, 2012, 10:03:51 »

Klapuch – to co piszesz to BZDURY. Mam nadzieję, że nikt nie weŹmie tego na poważnie. Kiedy czytam Twoje wypociny w tym temacie, to od razu przypomina mi się mój dziadek, który za każdym razem, jak się widzimy czyta mi „Niedzielę” (taki katolicki, kościelny periodyk) i próbuje mnie przekonać, że L.Kaczyński to był pomazaniec boży, zesłany w celu uratowania ludzkości przed komuną, grzechem i zagładą.
Piszesz, że nie chodzisz do lekarzy, ale wiesz, co przepisują, czym się kierują i jakie mają motywy i cele działania. Piszesz, że Twoi znajomi są w Twoim mniemaniu zatruci lekami – masz kompetencje, żeby to ocenić? (Nie wiem, też, gdzie wyczytałeś, że ketonal jest stosowany do operacji.)
Piszesz, że
Czytałem ostatnio opracowanie, dosyć dobrze napisane - o witaminach.
Jakie masz kompetencje, żeby to ocenić? Dlaczego „dobrze napisane” – bo zgodne z Twoimi poglądami?
Skąd wiesz, że znajomy brał Źle dobrane leki – wiesz, do leczenia jakich schorzeń oprócz padaczki są zarejestrowane leki „przeciwpadaczkowe”?
Czytasz ulotki, sam sobie dawkujesz leki…. Nie wiem, ile masz lat, ale wiem, że kiedyś będziesz musiał pójść do lekarza, bo sam się doprowadzisz do choroby. I wiem, że będziesz wtedy psioczył na lekarzy, że nie potrafią leczyć i że płacisz składki, a służba zdrowia nie chce Ci pomóc. I nie będziesz wtedy pamiętał, że leczyć cię próbowali, ale Ty byłeś kiedyś „mądrzejszy” i leczyłeś się sam – raczej powiesz, że już wcześniej próbowali Cię wykończyć.
Piszesz, że
Z drugiej strony robię to na własną odpowiedzialność chociażby dlatego, że jeszcze nie spotkałem lekarza, który byłby odpowiedzialny za swoje czyny. Jeśli muszę się leczyć to leczę się sam, a lekarz ma mi pomóc - jak dla mnie powierzenie własnego zdrowia wyłącznie lekarzowi, któremu wydaje się, że lepiej wie co mi jest - jest sporym nieporozumieniem.
Odsyłam do poczytania o odpowiedzialności zawodowej lekarzy. I oby nie musiało okazać się, że lekarz wie lepiej, co Ci jest, bo może być już za póŹno na jakiekolwiek leczenie…

A teraz wracając do tematu:
Odporność ptaków nie wzrasta, tylko spada. Oporność wzrasta, lecz nie ptaków, a drobnoustrojach chorobotwórczych. Przyczynia się do tego wiele rzeczy: nieprawidłowe stosowanie, nieprawidłowe dawkowanie, podawanie leków bez wskazań, ogólnodostępność leków dla laików (czyli nie-lakarzy) itd.
Bardzo często kiedy ptak zachoruje, leczymy go za wszelką cenę – najczęściej na podstawie „porad” znajomych albo tych uzyskanych w necie – antybiotykami. Nie pomaga – szukamy pomocy u fachowca. Ale wtedy często nawet najlepszy wet nie ma już czym leczyć, bo ptak jest wyjałowiony, oporność bakterii jest wyśrubowana, a często przyczyną choroby wcale nie jest infekcja bakteryjna.


Klapuch, zacytowałeś piękny tekst, ale na podanej przez Ciebie stronie można znaleŹć również:
„Antybiotyki to leki działające bakteriobójczo lub bakteriostatycznie (czyli hamująco na rozwój bakterii). Antybiotyki dzielą się na kilka grup, co w tym temacie nie jest istotne. Działają tylko i wyłącznie na bakterie! Nie działają one przeciwwirusowo, przeciwpasożytniczo ani przeciwgrzybiczo. Leków tych nie podaje się ani profilaktycznie ani bez konkretnego powodu (np. fachowo rozpoznana choroba bakteryjna, badanie kału lub wymaz z gardła/wola potwierdzony antybiogramem). Każdy antybiotyk należy podawać ściśle z zaleceniami, gdyż przedawkowanie lub zbyt długie podawanie antybiotyków może spowodować wiele działań niepożądanych (m.in. biegunki, niewydolność nerek, wątroby, uszkodzenie szpiku kostnego, osłabienie odporności, podatność na infekcje grzybicze).
Czasami można usłyszeć opinię, że ten antybiotyk jest dobry, a inny nie. Nie ma złych antybiotyków, są tylko nietrafione.” http://mojeptaki.info/archives/335
Zgodzę się z twierdzeniem, że ptaki są „przechemizowane” – w ich małe organizmy pakujemy ciągle pełno specyfików, żeby podnieść ich wydajność lęgową. Skutkuje to uszkodzeniem oraz niewydolnością narządów, głownie wątroby i nerek, co z kolei skutkuje spadkiem odporności, upośledzonym działaniem innych leków, pogorszeniem jakości i skróceniem życia. Nie raz już pisałem, że strach kupować ptaki od hodowców, bo nie wiadomo, co się przywlecze do swojej hodowli. I nie chodzi o to, że ten ptak jest chory, tylko „za zdrowy”. Po prostu jest tak wyjałowiony antybiotykami i zniszczony chemią, że albo on zaraz nam padnie – wtedy krzyk, że gość nam sprzedał zdechlaka – albo wykosi nam hodowlę i nie będzie na to lekarstwa, bo jego „fizjologiczne” bakterie będą oporne na większość dostępnych leków i zaatakują nasze ptaki. Dla lepszego zrozumienia tematu proponuję zapoznać się w wolnej chwili z tekstem umieszonym na zacytowanej przez klapucha stronie z podpunktem pt. Podawanie leków i preparatów leczniczych w okresie kwarantanny (http://mojeptaki.info/archives/344).

Zapisane


mikola
Uczeń1
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 164


« Odpowiedz #12 : Październik 24, 2012, 11:11:13 »

Dodam jeszcze jedno nie chcąć nikogo obrażać. Nie wracajmy do czasów leczenia ludzi; " trzema zdrowaśkami w piecu". Każdy wie ( z literatury) jak to się kończyło.
Zapisane

klapuch
Mariusz Herich-H013
Redaktor
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Katowice
Netykieta: Kontroluję Redaktora
Wiadomości: 2 067


http://glostery.katowice.pl


WWW
« Odpowiedz #13 : Październik 24, 2012, 11:17:35 »

Oh, Yotan, widzę, że się zdenerwowałeś, ale nie wiedziałem, że aż TAK bardzo; mniejsza z tym.

Temat jest zbyt rozległy, aby móc go tutaj przybliżyć dlatego piszę w większości skracając temat do niezbędnego minimum.
To, że ja nie chodzę do lekarzy nie oznacza, że rodzina i znajomi też nie chodzą - czy to wystarczy do określenia "grupy kontrolnej" na moje potrzeby? Nie prowadzę przecież badań ogólnokrajowych - staram się tylko żyć zdrowo.

Ketonal jest podawany po operacjach (nie wiem czy w trakcie też), a wiem, bo sam dostawałem.
Skąd uważam, że ktoś jest zatruty lekami? Stąd, że znam go od lat i stopniowo przechodził za coraz mocniejsze środki p. bólowe zamiast zlikwidować przyczynę, a jeśli coraz mocniejsze środki tego typu nie zdają egzaminów - można to nazwać zmianą progu bólu, zmianą progu reakcji na leki lub reakcją organizmu na zbyt wiele chemii tego typu - ja nazywam zatruciem lekami.
Witaminy - kompetencje - nie mam, Ty nie masz i wiele osób nie ma, a jakoś żyjemy. Ale potrafię rozpoznać rzetelnie przedstawioną tezę, argumenty i przykłady na jej poparcie. Co więcej, potrafię sobie przypomnieć reakcje z życia "codziennego" po dawce witamin, które są zgodne z tymi co przedstawiono w książce. Dla mnie to wystarcza, jak będę robił doktorat z witamin - sięgnę po więcej.
Skąd wiem, że znajomy brał złe leki - bo nie działały, a przepisane były na zupełnie inną dolegliwość niż posiadał. Po rzetelnej diagnozie i zmianie leków, o dziwo, zaczęły skutkować. Gdyby przeczytał od razu co robią może by się zastanowił, a nie brał je bez potrzeby przez prawie rok.
O leczeniu samemu - trochę za mało miejsca, ale spróbuję. Zdrowy organizm broni się sam. Przed większością chorób. Problem w tym, że jedzeniem, stylem życia, zatrutym środowiskiem przeszkadzamy mu w tym. Rozumiane przez Ciebie stwierdzenie, że "leczę się sam" oznacza dla mnie, że staram się utrzymać swój organizm w dobrej kondycji tak, aby nie musiał chorować. O służbie zdrowia w naszym kraju - wybacz - nie będę rozmawiał. O odpowiedzialności zawodowej lekarzy - również, ale mogę Ci podesłać kilka artykułów jak to wygląda w rzeczywistości.

Cytowane strony - no wiesz, w końcu to Twoją stronę cytuję Mrugnięcie

A na co, tak ogólnie, chcę zwrócić uwagę? Na to, że stosujemy zbyt wiele chemii, nie czytamy co dany lek robi, oddajemy odpowiedzialność za swoje zdrowie w ręce lekarzy, którzy siłą rzeczy nie mogą znać wszystkich naszych problemów.
Bo czasami do poprawy zdrowia wystarczy zmiana diety lub trochę stylu życia. Nie zawsze muszą to być leki.

Trochę wracając do kanarków.
Uważam, że lepiej zabezpieczyć kanarki np. wyciągiem (w najlepszej dla nich formie) z czosnku niż leczyć antybiotykami kiedy już zachorują. Uważam, że - tak jak piszesz - trzymanie ptaków (zwierząt, dzieci, ludzi) w sterylnym środowisku przynosi więcej szkody niż pożytku. Tak jak wiem z opowiadań o osobach dezynfekujących bez mała całe mieszkanie co tydzień tak samo na pewno trafi się hodowca, który dezynfekuje klatki co tydzień, z wiadomym skutkiem, jeśli kupimy od niego ptaka.
Umiar, we wszystkim Mrugnięcie
Zapisane


yotan
Uczeń3
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Solec Kujawski
Tytuły: Hodowca Roku 2014
Wiadomości: 1 981



WWW
« Odpowiedz #14 : Październik 24, 2012, 01:48:22 »

Generalnie - dyskusja nie na temat, więc ciągnąć jej nie będziemy. Może kiedyś, przy okazji jakiegoś spotkania osobistego Uśmiech

Dodam jeszcze tylko, że podawanie antybiotyków w zbyt małych dawkach i zbyt krótka prowadzi do wzrostu oporności bakterii. Pisała już o tym mokola. Co do samego wzrostu oporności - działają tu różne mechanizmy. Bywa tak, że bakteria z jednego gatunku, któa nabyła oporność na dany lek, może przekazać gen kodujący jakieś białko "oporności" do genomu innej bakterii, innego katunku np. przez wirusa.
Nadmienię jeszcze tylko, że również "dobre", fizjologiczne bakterie są narażone na działanie każdego antybiotyku, który podajemy ptakom (czy sami przyjmujemy). Zwiększając oporność bakterii fizjologicznych ryzykujemy tym, iż w chwili osłabienia odporności organizmu mogą one go zaatakować i wtedy może się to skończyć tragicznie... Do tego w laboratoriach często nie chcą robić antybiogramu, jeśli w hodowlach z wymazów z wola lub z rozmazów z kału ptaka namnożą się bakterie fizjologiczne - więc nie ma szans na leczenei celowane.
Zapisane


Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Zdjęcie miesiąca

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2018, Simple Machines
Kanarki - Wortal Jacky & Mark
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!